Umów się na konsultację:

511 030 795

d.ostaszewski@cno-legal.pl

Kolejny istotny wyrok TSUE w sprawach frankowych! Czy roszczenia banków są już przedawnione?

Dziś, 2 lipca 2026 roku, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał niezwykle ważny wyrok w połączonych sprawach o sygnaturach C-261/25 oraz C-262/25 (połączone sprawy Ścierbek oraz Drózdzik). Na to orzeczenie z zapartym tchem czekało całe środowisko frankowe, ponieważ dotyka ono absolutnie kluczowego problemu dla ostatecznego rozliczenia nieważnych umów kredytowych. Stawką w dzisiejszym postępowaniu była odpowiedź na fundamentalne pytanie: w którym dokładnie momencie rozpoczyna się bieg terminu przedawnienia roszczeń banku o zwrot wypłaconego kapitału? Dzisiejszy wyrok ma kolosalne znaczenie dla wszystkich toczących się oraz przyszłych postępowań. TSUE jednoznacznie wskazuje w nim polskim sędziom, jak należy rozumieć kwestię przedawnienia w świetle unijnych przepisów o ochronie konsumentów oraz od kiedy precyzyjnie należy ten trzyletni termin liczyć. To rozstrzygnięcie ostatecznie kończy wieloletni spór w tym zakresie i daje tak długo wyczekiwaną jednoznaczną odpowiedź w kwestii przedawnienia roszczeń banków.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w omawianym wyroku wskazał, że: 

Artykuł 6 ust. 1 oraz art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w świetle prawa do skutecznej ochrony sądowej zagwarantowanego w art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej, a także zasad skuteczności, równoważności, proporcjonalności i pewności prawa

należy interpretować w ten sposób, że:

nie stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej przepisów krajowych, zgodnie z którą bieg terminu przedawnienia roszczenia przedsiębiorcy wobec konsumenta z tytułu zwrotu świadczeń nienależnie spełnionych w wykonaniu umowy uznanej za nieważną ze względu na zawarte w niej nieuczciwe warunki rozpoczyna się od dnia, w którym konsument po raz pierwszy zakwestionował wobec przedsiębiorcy wiążący charakter tych warunków i zawierającej je umowy.”.

Czas goni banki – o co chodzi z przedawnieniem?

Aby w pełni zrozumieć doniosłość dzisiejszego wyroku Trybunału, należy najpierw wyjaśnić sam mechanizm przedawnienia w sprawach frankowych. Kiedy sąd prawomocnie unieważnia wadliwą umowę kredytową, zastosowanie znajduje teoria dwóch kondykcji, ukształtowana i potwierdzona przez Sąd Najwyższy w uchwale o sygnaturze III CZP 11/20, o której pisaliśmy w artykule pod tym linkiem: LINK DO ARTYKUŁU. Oznacza to, że obie strony muszą zwrócić sobie wszystko, co do tej pory wzajemnie świadczyły. Frankowicz domaga się zwrotu wpłaconych rat, prowizji i kosztów ubezpieczeń, natomiast bank żąda zwrotu czystej (nominalnej) kwoty wypłaconego kapitału.

Zgodnie z polskim prawem cywilnym, roszczenia majątkowe mają jednak swój termin ważności. Dla banku, który jest profesjonalnym podmiotem gospodarczym, termin przedawnienia wynosi dokładnie 3 lata. Jeśli ten czas bezskutecznie upłynie, instytucja finansowa bezpowrotnie traci możliwość sądowego wyegzekwowania zwrotu kapitału od swojego klienta. Cały wieloletni spór prawny sprowadzał się więc do jednego, absolutnie kluczowego pytania: od jakiego momentu ten trzyletni okres zaczyna w ogóle swój bieg?

Kiedy bank traci prawo do zwrotu kapitału? Trzy koncepcje w sądach 

Zanim sędziowie w Luksemburgu wydali dzisiejszy wyrok, w polskim dyskursie prawnym i orzecznictwie rozważano trzy główne koncepcje dotyczące momentu, od którego należy liczyć trzyletni termin przedawnienia roszczeń banków o zwrot kapitału.

Pierwszy scenariusz, zdecydowanie najbardziej rozpowszechniony i ugruntowany wcześniejszymi uchwałami polskiego Sądu Najwyższego, zakładał liczenie tego terminu od momentu zakwestionowania umowy przez konsumenta. Zgodnie z tą logiką, zegar dla banku zaczynał odliczać w chwili, gdy Frankowicz złożył reklamację, wezwanie do zapłaty lub pozew, w którym wyraźnie i świadomie podważył ważność swojej umowy.

Drugi wariant, skrajnie rygorystyczny dla sektora bankowego, wskazywał jako punkt startowy datę wypłaty kapitału kredytu. Argumentowano w nim, że skoro umowa od samego początku była obarczona nieusuwalną wadą prawną i de facto nieważna, bank posiadał roszczenie o zwrot środków już w dniu ich udostępnienia. Przyjęcie tej koncepcji oznaczałoby, że roszczenia w zasadzie wszystkich banków uległy przedawnieniu wiele lat temu. W środowisku prawniczym uznawano to jednak za rozwiązanie zbyt daleko idące i najmniej prawdopodobne do zaakceptowania.

Trzecia możliwość opierała się o  poszukiwanie innego, obiektywnego momentu w przeszłości. Wskazywano tu na przykład na datę wpisania konkretnej klauzuli przeliczeniowej do publicznego rejestru klauzul niedozwolonych UOKiK. Zakładano, że od tego dnia bank, jako profesjonalista na rynku finansowym, musiał już bezwzględnie wiedzieć o wadliwości stosowanych przez siebie wzorców umownych, co powinno uruchomić bieg przedawnienia.

W mojej ocenie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w dzisiejszym rozstrzygnięciu ostatecznie potwierdzi dotychczasowe, ugruntowane stanowisko polskiego Sądu Najwyższego. Należy spodziewać się, że TSUE uzna za w pełni zgodne z prawem unijnym rozwiązanie, w którym termin przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitału rozpoczyna swój bieg od momentu, gdy konsument skutecznie zakwestionuje ważność swojej umowy” – komentował r. pr. Daniel Ostaszewski jeszcze przed wydaniem wyroku przez TSUE.

Jakie skutki dla Frankowiczów i banków ma wyrok TSUE o przedawnieniu?

Zgodnie z opublikowanym dzisiaj, 2 lipca 2026 roku, rozstrzygnięciem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wieloletni spór o przedawnienie roszczeń banków został jednoznacznie zakończony. Unijni sędziowie, rozpatrujący połączone sprawy C-261/25 oraz C-262/25, orzekli, że unijne przepisy nie stoją na przeszkodzie dotychczasowej, ugruntowanej polskiej linii orzeczniczej. TSUE wyraźnie wskazał, że dyrektywa 93/13, w świetle prawa do skutecznej ochrony sądowej oraz fundamentalnych zasad skuteczności, równoważności, proporcjonalności i pewności prawa, pozwala na to, aby bieg terminu przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału rozpoczynał się dopiero od dnia, w którym konsument po raz pierwszy zakwestionuje wobec przedsiębiorcy wiążący charakter nieuczciwych warunków umowy.

Trybunał tym samym uspokoił nastroje i nie wywrócił polskiego systemu prawnego do góry nogami. Zgodnie z sentencją wyroku, odrzucono najbardziej radykalne koncepcje liczenia przedawnienia od momentu wypłaty kredytu. Stanowisko sędziów z Luksemburga z jednej strony daje konsumentowi czas na podjęcie świadomej decyzji o wejściu w spór z potężną instytucją finansową, a z drugiej strony – nie pozbawia banku prawa do odzyskania samego, czystego kapitału z nieważnej umowy. Bank musi jednak pamiętać, że od momentu, w którym Frankowicz podważy umowę, ma dokładnie trzy lata na skuteczne dochodzenie swoich praw przed sądem.

Zgodnie z naszymi wcześniejszymi przewidywaniami, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawach C-261/25 i C-262/25 opowiedział się za stabilnością orzecznictwa. Dzisiejszy wyrok ostatecznie potwierdza, że termin przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitału startuje dokładnie w momencie, gdy konsument po raz pierwszy i skutecznie zakwestionuje ważność swojej umowy frankowej. To doskonała wiadomość, ponieważ porządkuje ona zasady rozliczeń po unieważnieniu umowy kredytowej i daje nam podstawy do działania. Banki zyskały ostateczną wiadomość, że mają tylko trzy lata na upomnienie się o zwrot kapitału od chwili złożenia przez nas reklamacji lub wezwania do zapłaty. Zamyka to furtkę do jakichkolwiek manipulacji czasem i pozwala na w pełni przewidywalne sfinalizowanie spraw naszych Klientów” – ocenia  r. pr. Daniel Ostaszewski.

Podsumowanie – co dalej z roszczeniami banków o zwrot kapitału?

Dzisiejszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawach połączonych C-261/25 i C-262/25 stawia ostateczną kropkę nad “i” w zakresie zasad rozliczania kapitału po unieważnieniu umowy frankowej. Orzeczenie to w sposób niezwykle precyzyjny i jednoznaczny porządkuje kwestię przedawnienia roszczeń instytucji finansowych o zwrot wypłaconego kredytu. Zgodnie ze stanowiskiem Trybunału, trzyletni termin na dochodzenie tych środków przez bank nie może biec od momentu samej wypłaty kredytu, lecz rozpoczyna się stricte w dniu, w którym konsument po raz pierwszy oficjalnie zakwestionował wobec przedsiębiorcy wiążący charakter nieuczciwych warunków i całej umowy.

W praktyce oznacza to, że z chwilą podjęcia przez Państwa pierwszych kroków prawnych, na przykład poprzez wysłanie do banku formalnej reklamacji, wezwania do zapłaty czy (rzadziej) wniesienie pozwu, dla instytucji finansowej uruchamia się bieg trzyletniego terminu. Jeśli w tym okresie bank nie podejmie skutecznych działań i nie wytoczy powództwa o zwrot udostępnionego kapitału, jego roszczenie bezpowrotnie ulegnie przedawnieniu, co uniemożliwi mu przymusowe wyegzekwowanie tych pieniędzy przed sądem. Wyrok ten definitywnie odbiera sektorowi finansowemu możliwość bezkarnego zwlekania z rozliczeniem i gwarantuje kredytobiorcom najwyższy standard przewidywalności oraz pewności prawa.

Daniel Ostaszewski

Radca prawny, Mediator

Masz jakieś pytania? Zastanawiasz się czy Twoja umowa frankowa jest wadliwa? Chcesz pozwać bank a może zostałeś pozwany i szukasz pomocy?

Nasza kancelaria pomaga frankowiczom w ponad 900 sporach. uzyskaliśmy już ponad 200 korzystnych wyroków. Główna spejcalizacją naszej kancealrii są tzw. kredyty frankowe (kancelaria frankowa, kancelaria pomocy frankowiczom).

Ostatnie posty:

Zostaw nam swój numer telefonu lub adres email, a skontaktujemy się z Tobą.