Umów się na konsultację:

511 030 795

d.ostaszewski@cno-legal.pl

Kolejny kredyt od samego początku spłacany w euro unieważniony

Z dużą przyjemnością informujemy o kolejnym korzystnym wyroku uzyskanym przez naszą Kancelarię w sprawie kredytu powiązanego z walutą obcą. Tym razem Sąd Okręgowy we Wrocławiu ustalił nieważność umowy kredytu hipotecznego zawartej w 2010 roku, która od samego początku była spłacana bezpośrednio w euro.

Sprawa zasługuje na szczególną uwagę z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, kredytobiorcy przez cały okres wykonywania umowy regulowali raty kapitałowo-odsetkowe bezpośrednio w walucie euro, co bank przedstawiał jako jeden z zasadniczych argumentów przemawiających przeciwko nieważności umowy. Po drugie, sprawa była rozpoznawana przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu, a więc w ramach apelacji wrocławskiej, w której od dłuższego czasu obserwujemy specyficzne podejście do sposobu rozliczania nieważnych umów kredytowych.

Sprawa była prowadzona przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu pod sygnaturą akt I C 2033/24, a wyrok został wydany przez SSO Anetę Murawską. Kredytobiorców reprezentowali radca prawny Jacek Firlej oraz radca prawny Daniel Ostaszewski.

Kredyt w euro, ale kwota wypłaty nadal zależała od kursu banku

Przedmiotem postępowania była umowa kredytu mieszkaniowego zawarta w 2010 roku z Raiffeisen Bank Polska S.A., którego następcą prawnym w zakresie analizowanych zobowiązań jest Raiffeisen Bank International AG z siedzibą w Wiedniu.

Jednym z najważniejszych zagadnień badanych przez Sąd był sposób określenia kwoty kredytu oraz mechanizm jego wypłaty. Umowa wskazywała saldo kredytu na poziomie 90.000 euro, jednocześnie przewidując, że wypłata środków nastąpi po przeliczeniu tej wartości przy zastosowaniu kursu kupna waluty wynikającego z tabel kursowych stosowanych przez bank.

W toku postępowania, zarówno przed rozprawą, jak i podczas jej przebiegu, Sąd szczegółowo analizował sposób ustalenia salda kredytu oraz zasady, według których miała zostać określona rzeczywista kwota środków wypłaconych kredytobiorcom. Ostatecznie Sąd podzielił argumentację prezentowaną przez naszą Kancelarię.

Kluczowe znaczenie miało przyjęcie, że konsument w chwili zawierania umowy powinien być w stanie ustalić, jaka kwota kredytu zostanie mu rzeczywiście udostępniona. Jeżeli jej dokładne określenie nie jest możliwe już w chwili zawierania umowy, umowa powinna przynajmniej wskazywać obiektywne, jednoznaczne i możliwe do zweryfikowania kryteria pozwalające na późniejsze ustalenie tej wartości. Odwołanie się wyłącznie do tabeli kursowej tworzonej przez bank takich wymogów nie spełnia.

Bank uzyskiwał bowiem możliwość ustalania kursu wykorzystywanego do rozliczenia umowy według kryteriów, które nie wynikały w sposób dostatecznie przejrzysty z jej treści. Konsument nie otrzymywał natomiast instrumentu pozwalającego samodzielnie zweryfikować, według jakich konkretnie zasad zostanie określona wysokość świadczenia banku.

Konsekwencją uznania takiego mechanizmu za niedopuszczalny w relacji z konsumentem jest konieczność jego wyeliminowania z umowy. I właśnie w tym miejscu pojawia się zasadniczy problem dla banku. Po usunięciu postanowień odwołujących się do tabel kursowych nie sposób bowiem ustalić, według jakiego kursu należało przeliczyć wskazane w umowie saldo kredytu i jaka ostatecznie kwota powinna zostać kredytobiorcom wypłacona.

Sąd uznał, że powstałej w ten sposób luki nie można uzupełnić w sposób pozwalający na dalsze wykonywanie umowy. W rezultacie umowa nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, co prowadzi do ustalenia jej nieważności.

Spłata kredytu od pierwszej raty bezpośrednio w euro nie uratowała umowy

Szczególnie istotnym elementem sprawy był fakt, że kredytobiorcy od samego początku spłacali kredyt bezpośrednio w euro. W praktyce oznaczało to, że nie dokonywali spłaty rat poprzez zakup waluty od banku i nie byli obciążani bankowym kursem sprzedaży euro na etapie regulowania poszczególnych rat kredytu.

Bank próbował wykorzystać tę okoliczność jako argument przemawiający za prawidłowością umowy. Sąd nie podzielił jednak tego stanowiska. Decydujące znaczenie ma bowiem sposób skonstruowania umowy w chwili jej zawarcia, a nie to, w jaki sposób strony wykonywały ją przez kolejne lata. 

Innymi słowy, późniejszy sposób spłaty kredytu nie może sanować postanowień, które od samego początku były niedopuszczalne. Jeżeli mechanizm określenia świadczenia banku został skonstruowany wadliwie już w chwili zawarcia umowy, późniejsze regulowanie rat bezpośrednio w walucie obcej nie powoduje, że wadliwość ta przestaje istnieć.

To kolejny wyrok pokazujący, że sam fakt spłacania kredytu bezpośrednio w euro albo we frankach szwajcarskich nie przekreśla możliwości skutecznego kwestionowania umowy.

Bank powoływał się również na datę zawarcia umowy

W toku postępowania Raiffeisen zwracał również uwagę na fakt, że umowa została zawarta w 2010 roku. Bank argumentował, że był to okres, w którym problematyka kredytów powiązanych z walutami obcymi była już szeroko obecna na rynku, a kredytobiorcy powinni posiadać większą świadomość mechanizmów związanych z takimi umowami.

Podnoszono również, że kredytobiorcy mieli możliwość spłacania kredytu bezpośrednio w euro, a ewentualne problemy związane z przeliczeniami można byłoby rozwiązać poprzez zastosowanie kursu średniego Narodowego Banku Polskiego.Bank przekonywał zatem, że ustalenie nieważności całej umowy stanowiłoby skutek zbyt daleko idący.

Również te argumenty nie przekonały Sądu.

Sąd uznał, że niedozwolonych postanowień umownych nie można po prostu zastąpić innym mechanizmem tylko dlatego, że pozwoliłoby to utrzymać umowę w mocy. Jeżeli po wyeliminowaniu wadliwego mechanizmu umowa nie może być dalej wykonywana, konsekwencją pozostaje ustalenie jej nieważności.

Nieważność umowy tak, ale rozliczenie według teorii salda

Najbardziej problematyczna część wyroku dotyczyła sposobu rozliczenia wzajemnych świadczeń stron.

Sąd Okręgowy we Wrocławiu ustalił nieważność umowy kredytu, ale jednocześnie nie uwzględnił dochodzonego przez kredytobiorców roszczenia o zapłatę w sposób odpowiadający tzw. teorii dwóch kondykcji. Sąd przyjął rozwiązanie charakterystyczne dla orzecznictwa apelacji wrocławskiej, zbliżone w swoich skutkach do tzw. teorii salda.

W praktyce oznacza to, że kwoty wpłacane przez kredytobiorców zostały potraktowane w pierwszej kolejności jako świadczenia prowadzące do rozliczenia udostępnionego przez bank kapitału. Ponieważ według dokonanych rozliczeń kredytobiorcy nie zwrócili jeszcze bankowi całej nominalnej kwoty udostępnionego kapitału, Sąd oddalił dochodzone przez nich roszczenie o zapłatę. Z tym elementem rozstrzygnięcia nasza Kancelaria się nie zgadza.

W naszej ocenie wzajemne roszczenia stron nieważnej umowy kredytu powinny być traktowane jako odrębne roszczenia restytucyjne. Kredytobiorca posiada zatem własne roszczenie o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy, natomiast bank może dochodzić odrębnego roszczenia o zwrot udostępnionego kapitału. 

Koncepcja taka odpowiada teorii dwóch kondykcji, która od kilku lat zajmuje dominujące miejsce w orzecznictwie dotyczącym nieważnych umów kredytowych. W apelacji wrocławskiej nadal jednak spotykamy się z orzeczeniami, w których sądy przyjmują odmienny sposób wzajemnego rozliczenia stron.

Z punktu widzenia kredytobiorcy różnica nie ma charakteru wyłącznie teoretycznego. Przyjęcie sposobu rozliczenia odpowiadającego teorii salda może prowadzić przede wszystkim do ograniczenia wysokości należnych konsumentowi odsetek ustawowych za opóźnienie. W konkretnych sprawach różnica finansowa może być zatem bardzo istotna.

Z tego względu rozstrzygnięcie w zakresie roszczenia o zapłatę będzie przez naszą Kancelarię analizowane pod kątem wniesienia apelacji, a jeżeli będzie to konieczne i prawnie dopuszczalne, również dalszych środków zaskarżenia.

Mimo oddalenia roszczenia o zapłatę bank został obciążony wszystkimi kosztami procesu

Na uwagę zasługuje jeszcze jeden istotny element omawianego wyroku. Pomimo oddalenia roszczenia o zapłatę Sąd uznał, że to bank swoim stanowiskiem dał podstawę do wszczęcia postępowania sądowego. Najważniejsze żądanie kredytobiorców dotyczące ustalenia nieważności umowy zostało bowiem uwzględnione.

W konsekwencji Sąd obciążył bank w całości kosztami procesu, w tym obowiązkiem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego poniesionych przez kredytobiorców. Jest to szczególnie istotne z punktu widzenia oceny rzeczywistego wyniku postępowania. Pomimo nieuwzględnienia roszczenia pieniężnego w zakresie przyjętego przez Sąd sposobu rozliczenia umowy, zasadniczy cel postępowania został osiągnięty: umowa kredytu została uznana za nieważną, a kredytobiorcy zostali uwolnieni od jej dalszych skutków.

Kolejny przykład, że spłata kredytu w walucie obcej nie wyklucza nieważności

Wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu w sprawie I C 2033/24 po raz kolejny pokazuje, że sam sposób wykonywania umowy nie przesądza o jej ważności. Nie ma decydującego znaczenia, czy kredytobiorca spłacał raty w złotówkach, frankach szwajcarskich czy euro.

Podstawowe znaczenie ma treść umowy z chwili jej zawarcia oraz odpowiedź na pytanie, czy konsument był w stanie na podstawie jej postanowień ustalić swoje prawa i obowiązki, a w szczególności wysokość świadczenia banku oraz zasady dokonywania przeliczeń walutowych. 

W tej sprawie odpowiedź Sądu była jednoznaczna. Mechanizm zastosowany przez Raiffeisen nie pozwalał na obiektywne ustalenie wartości świadczenia banku, a po wyeliminowaniu niedozwolonego mechanizmu odwołującego się do bankowych tabel kursowych dalsze wykonywanie umowy nie było możliwe. W rezultacie Sąd ustalił nieważność całej umowy.

Jednocześnie sprawa pozostaje dobrym przykładem specyfiki orzecznictwa sądów należących do apelacji wrocławskiej. O ile samo ustalenie nieważności umowy odpowiada kierunkowi dominującemu obecnie w sprawach dotyczących wadliwych umów walutowych, o tyle sposób rozliczenia świadczeń stron nadal odbiega od stanowiska, które przyjmujemy i prezentujemy w prowadzonych przez nas postępowaniach.

Dlatego też sprawę należy oceniać jako sukces kredytobiorców, choć jednocześnie sukces charakterystyczny dla realiów procesowych apelacji wrocławskiej.

Daniel Ostaszewski

Radca prawny, Mediator

Masz jakieś pytania? Zastanawiasz się czy Twoja umowa frankowa jest wadliwa? Chcesz pozwać bank a może zostałeś pozwany i szukasz pomocy?

Nasza kancelaria pomaga frankowiczom w ponad 900 sporach. uzyskaliśmy już ponad 200 korzystnych wyroków. Główna spejcalizacją naszej kancealrii są tzw. kredyty frankowe (kancelaria frankowa, kancelaria pomocy frankowiczom).

Ostatnie posty:

Zostaw nam swój numer telefonu lub adres email, a skontaktujemy się z Tobą.