Roszczenia frankowiczów wciąż budzą ogromne emocje. Wiele osób zastanawia się, czy ich prawo do dochodzenia zwrotu zapłaconych rat wkrótce przepadnie. Czy faktycznie w 2025 r. nastąpi masowe przedawnienie roszczeń? A może wciąż jest czas na działanie? Odpowiedź na te pytania jest kluczowa dla tysięcy kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyty denominowane lub indeksowane do franka szwajcarskiego. Sprawdźmy, jak wygląda sytuacja z perspektywy prawnej i jakie kroki warto podjąć już teraz.
Jak liczymy termin przedawnienia roszczeń w sprawach frankowych?
Zgodnie z polskim prawem cywilnym, roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu. W przypadku roszczeń kredytobiorców frankowych kluczowy jest sześcioletni termin przedawnienia, który liczy się od momentu, gdy kredytobiorca dowiedział się lub mógł się dowiedzieć o nieważności swojej umowy.
To oznacza, że bieg terminu przedawnienia nie zaczyna się od dnia zawarcia umowy kredytowej, lecz od chwili, gdy kredytobiorca uzyskał świadomość, że jego umowa może być nieważna. Dopiero od tego momentu może bowiem skutecznie dochodzić swoich praw.
Wyrok TSUE ws. Państwa Dziubak jako początek biegu terminu
Jednym z kluczowych momentów dla kredytobiorców frankowych był wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 3 października 2019 r. (C-260/18), czyli tzw. sprawa Państwa Dziubak. To właśnie ten wyrok przesądził, że kredyty frankowe mogą być uznane za nieważne, jeśli zawierają nieuczciwe klauzule indeksacyjne. Był to przełom, który zmienił podejście sądów krajowych.
Niektórzy sędziowie przyjmują, że przed tym wyrokiem kredytobiorca nie miał realnej możliwości dowiedzenia się o nieważności swojej umowy. Nawet sądy w Polsce miały wątpliwości i kierowały pytania prejudycjalne do TSUE. W konsekwencji dla wielu kredytobiorców 2019 r. stanowi początek biegu terminu przedawnienia, który upłynie w 2025 r..
Oznacza to, że osoby, które dowiedziały się o wadliwości swoich umów w 2019 r., mogą dochodzić swoich roszczeń w całości do 2025 r.
Czy przedawnią się wszystkie raty czy tylko część?
Nie wszystkie raty kredytowe ulegną przedawnieniu – kredytobiorca nadal będzie mógł dochodzić zwrotu rat zapłaconych w ciągu ostatnich 6 lat, natomiast wcześniejsze mogą zostać uznane za przedawnione.
Zgodnie z art. 118 Kodeksu cywilnego, termin przedawnienia roszczeń o zwrot świadczeń wynosi 6 lat (dla roszczeń powstałych po 9 lipca 2018 r.). Oznacza to, że jeśli kredytobiorca zdecyduje się na pozew np. w 2025 r., będzie mógł dochodzić zwrotu rat zapłaconych od 2019 r. do 2025 r., natomiast raty zapłacone przed 2019 r. mogą już być uznane za przedawnione.
To frankowicz musi wykazać, kiedy dowiedział się o nieważności
Od 1 stycznia 2026 r. kredytobiorcy, którzy zdecydują się na pozew, będą musieli udowodnić, kiedy dokładnie dowiedzieli się o nieważności swojej umowy.
Jakie mogą być dowody na taką świadomość?
- Pierwsza konsultacja z prawnikiem specjalizującym się w kredytach frankowych,
- Moment zapoznania się z opinią ekspercką,
- Treść pozwu, w którym kredytobiorca powołuje się na swoje prawa.
Ważne jest, aby frankowicze już teraz podejmowali działania i gromadzili dowody na to, że dowiedzieli się o nieważności swojej umowy dopiero niedawno – to może pozwolić im na skuteczne dochodzenie roszczeń nawet po 2025 r.
Roszczenie o ustalenie nieważności nie ulega przedawnieniu
Kluczową kwestią, którą warto podkreślić, jest to, że roszczenie o ustalenie nieważności umowy nie podlega przedawnieniu.
Co to oznacza w praktyce?
- Nawet po upływie 6-letniego terminu kredytobiorca może wnieść pozew o ustalenie nieważności swojej umowy,
- Jeśli sąd uzna umowę za nieważną, można dalej dochodzić roszczeń o zwrot nadpłaconych rat,
- Sam fakt, że umowa została uznana za nieważną, otwiera drogę do rozliczeń z bankiem.
Dlatego nawet jeśli kredytobiorca obawia się, że jego roszczenie o zwrot rat może się przedawnić, nadal może wystąpić do sądu o ustalenie nieważności umowy kredytowej.
Czy moje roszczenia frankowego się przedawniły?
Odpowiedź brzmi: najprawdopodobniej nie.
Jeśli kredytobiorca dowiedział się o nieważności swojej umowy dopiero 2-3 lata temu, to wciąż ma co najmniej kilka lat na dochodzenie swoich roszczeń.
Warto pamiętać, że kredytobiorca to nie prawnik – nie miał obowiązku samodzielnie analizować treści umowy i przepisów prawa. Dopiero po przełomowych wyrokach TSUE i SN wielu frankowiczów zaczęło zdawać sobie sprawę z wadliwości swoich umów.
Każdy przypadek jest indywidualny i warto skonsultować się z prawnikiem, aby ustalić dokładną datę początku biegu terminu przedawnienia.
Warto działać już dziś! Skontaktuj się z nami
Nie warto czekać – im szybciej podejmiesz działania, tym większa szansa na odzyskanie pieniędzy.
Jak wygląda nasza procedura?
- Bezpłatna analiza umowy – sprawdzimy, czy Twoja umowa zawiera niedozwolone klauzule,
- Ocena szans na wygraną – wskażemy, jakie masz możliwości i jak wygląda orzecznictwo w Twojej sprawie,
- Szybkie działanie – mamy wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu spraw frankowych, dlatego działamy sprawnie i skutecznie.
Nie czekaj do ostatniej chwili! Skontaktuj się z nami już dziś i sprawdź, jakie masz możliwości dochodzenia swoich roszczeń. Twoje pieniądze wciąż mogą wrócić do Ciebie!














