Umów się na konsultację:

511 030 795

d.ostaszewski@cno-legal.pl

Batalia o zwrot składek ubezpieczeniowych – czy po unieważnieniu kredytu frankowego bank musi oddać składki?

Kolejna przełomowa sprawa przed TSUE, tym razem o składki ubezpieczeniowe

Sprawy frankowe w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) przyzwyczaiły nas już do tego, że wyznaczają standardy ochrony konsumenta w sporach z sektorem bankowym. Jednak sprawa o sygnaturze C-254/23, w której 16 kwietnia 2024 roku poznaliśmy opinię Rzecznik Generalnej Tamary Ćapety, dotyka kwestii niezwykle powszechnej, a dotąd nie w pełni rozstrzygniętej na poziomie europejskim: losu składek ubezpieczeniowych po unieważnieniu kredytu.

Większość z Państwa, podpisując przed laty umowę kredytu indeksowanego lub denominowanego do CHF, spotkała się z mechanizmem tzw. sprzedaży wiązanej (cross-selling). Banki rzadko poprzestawały na samym kredycie. Warunkiem jego otrzymania, uzyskania niższej marży czy po prostu „standardem produktu” było zawarcie szeregu umów dodatkowych, głównie ubezpieczeń. Pojawia się więc fundamentalne pytanie: skoro umowa kredytowa zostaje uznana za nieważną od samego początku (ex tunc), to co z pieniędzmi, które kredytobiorca wpłacił na ubezpieczenia, bez których tego kredytu by nie dostał? Czy bank musi zwrócić każdą złotówkę wydaną na te polisy? Opinia Rzecznik Generalnej daje frankowiczom potężne argumenty.

Zagadnienia prejudycjalne: Co dokładnie rozstrzygnie Trybunał?

Sprawa trafiła do Luksemburga dzięki pytaniom Sądu Okręgowego w Warszawie. Sąd ten powziął wątpliwość, jak daleko sięga obowiązek restytucyjny (czyli obowiązek przywrócenia stron do stanu, jakby umowy nigdy nie było) w kontekście produktów ubezpieczeniowych.

Banki często argumentują, że ubezpieczenie to odrębna umowa zawarta z ubezpieczycielem (podmiotem trzecim), a bank pełnił jedynie rolę pośrednika lub uposażonego. Jednak realia rynkowe były inne, ubezpieczenia te miały charakter subsydiarny (dodatkowy) względem kredytu. Gdyby nie istniała umowa kredytu frankowego, klient nigdy nie zdecydowałby się na te konkretne produkty ubezpieczeniowe.

Jakie ubezpieczenia są „pod lupą”? W pytaniach prejudycjalnych i opinii Rzecznik mowa jest o szerokim spektrum produktów:

  • Ubezpieczenia na życie – często stanowiące zabezpieczenie spłaty na wypadek śmierci kredytobiorca.
  • Ubezpieczenia nieruchomości – od ognia, zalania i innych zdarzeń losowych.
  • Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego (UNWW) – gdzie klient płacił składkę, by ubezpieczyć ryzyko banku.
  • Ubezpieczenie pomostowe – obowiązujące do czasu wpisu hipoteki do księgi wieczystej.

Co dokładnie wynika z analizy Rzecznik Generalnej?

W swojej opinii Tamara Ćapeta dokonała wnikliwej analizy relacji między bankiem, klientem a ubezpieczycielem, podnosząc następujące punkty:

  • Bank jako faktyczny „sprzedawca” ubezpieczenia: Rzecznik zauważyła, że bank wybiera ubezpieczyciela, przygotowuje dokumenty i narzuca treść polisy. Dla konsumenta ubezpieczenie jest integralną częścią oferty kredytowej, a nie osobnym wyborem.
  • Kwestia „wzbogacenia” banku: Nawet jeśli składki trafiały do zewnętrznej firmy, bank czerpał z tego korzyści – od prowizji za sprzedaż, po zabezpieczenie własnego ryzyka spłaty. Dlatego w przypadku nieważności umowy, to bank powinien rozliczyć się z klientem z całości kosztów.
  • Bezskuteczność narzuconej ochrony: Konsument nie może być zmuszony do ponoszenia kosztów „ochrony”, która została mu narzucona w ramach nieuczciwego mechanizmu. Skoro kredyt upada, to wszystkie koszty poniesione w celu jego utrzymania stają się nienależne.
  • Zasada odstraszająca: Obciążenie banku obowiązkiem zwrotu składek ma pełnić funkcję odstraszającą przed stosowaniem nieuczciwych warunków w przyszłości.

Treść opinii można przeczytać tutaj: https://juris.curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=310691&pageIndex=0&doclang=PL&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=657569

Kluczowe tezy i argumentacja prawna: Dlaczego Bank musi oddać składki?

W oparciu o powyższe ustalenia, Rzecznik Generalna sformułowała argumentację, która uderza w sedno problemu produktów powiązanych:

  • Zasada skuteczności (Effectiveness): Dyrektywa 93/13 ma na celu pełne przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się, gdyby nie zawarto nieuczciwej umowy. Pełna restytucja musi więc obejmować zwrot kosztów polis, bez których kredyt by nie zaistniał.
  • Bank jako beneficjent i sprawca: To bank narzucił nieuczciwe warunki umowy kredytowej, które wymuszały zawarcie ubezpieczeń. Konsument nie powinien być odsyłany do ubezpieczyciela, skoro to z bankiem toczy spór o nieważność głównego zobowiązania.
  • Brak swobody wyboru: Składki te de facto stanowiły dodatkowy koszt kredytu, a konsument nie miał realnego wpływu na wybór ubezpieczyciela czy zakres ochrony.

Kluczowa teza opinii: Jeśli umowa ubezpieczenia jest bezpośrednio powiązana z nieważną umową kredytu i nie zostałaby zawarta bez niej, to bank – jako strona stosująca nieuczciwe warunki – jest zobowiązany do zwrotu składek ubezpieczeniowych zapłaconych przez konsumenta.

Perspektywa praktyczna: „Gdyby nie kredyt, nie byłoby składek”

Z punktu widzenia prawnego mamy tu do czynienia z tzw. zakażeniem nieważnością. Choć formalnie umowa ubezpieczenia może być odrębnym dokumentem, to w sensie gospodarczym jest ona całkowicie zależna od kredytu (ma charakter akcesoryjny). Składki ubezpieczeniowe były realnym uszczupleniem majątku Frankowicza, a podstawa do ich ponoszenia w obliczu nieważności kredytu całkowicie upada.

Studium przypadku: Gdy spłonie dom, a kredyt jest nieważny

Jako prawnicy w codziennej praktyce spotykamy sytuacje, które idealnie obrazują ten problem. Przykładem jest historia jednego z naszych klientów, któremu w trakcie procesu o unieważnienie kredytu doszczętnie spłonął dom. Nieruchomość była ubezpieczona, a ubezpieczyciel wypłacił świadczenie – jednak ponieważ umowa kredytowa wciąż formalnie wiązała strony, pieniądze trafiły bezpośrednio do banku.

Pojawia się tu dylemat: skoro sąd ostatecznie uznaje, że umowa kredytu była nieważna od początku, to czy bank miał prawo przyjąć te pieniądze? I czy w takiej sytuacji bank również powinien zwrócić składki? Przykład ten pokazuje, że ochrona ubezpieczeniowa często służyła interesom banku bardziej niż klienta. Opinia Rzecznik sugeruje jednak wyraźny kierunek: sprawiedliwość wymaga wymazania skutków toksycznego produktu, jakim był kredyt frankowy wraz z jego „otoczką”.

Co opinia oznacza dla frankowiczów? 

Choć opinia Rzecznik Generalnej nie jest jeszcze wyrokiem, to historia orzecznictwa TSUE pokazuje, że Trybunał zazwyczaj podziela tę argumentację. Dla osób będących w sporze z bankiem płyną z tego jasne wnioski:

  1. Pełna restytucja: Unieważnienie kredytu to nie tylko zwrot rat, ale potencjalnie także wszystkich kosztów ubezpieczeń.
  2. Kierunek roszczeń: Bank, jako podmiot wymuszający ubezpieczenie w ramach nieuczciwej umowy, staje się głównym adresatem roszczeń o zwrot składek.
  3. Warto działać kompleksowo: Przy konstruowaniu pozwu należy skrupulatnie wyliczyć wszystkie wpłacone składki (na życie, UNWW, pomostowe czy nieruchomości).

Daniel Ostaszewski

Radca prawny, Mediator

Masz jakieś pytania? Zastanawiasz się czy Twoja umowa frankowa jest wadliwa? Chcesz pozwać bank a może zostałeś pozwany i szukasz pomocy?

Nasza kancelaria pomaga frankowiczom w ponad 900 sporach. uzyskaliśmy już ponad 200 korzystnych wyroków. Główna spejcalizacją naszej kancealrii są tzw. kredyty frankowe (kancelaria frankowa, kancelaria pomocy frankowiczom).

Ostatnie posty:

Zostaw nam swój numer telefonu lub adres email, a skontaktujemy się z Tobą.