Dzisiejszy wpis jest kontynuacją najbardziej poczytnego artykułu na naszej stronie tj. “Frankowicze- co decyduje o wygranej lub przegranej w Sądzie. Problem z kancelariami frankowymi”. Postanowiliśmy bazując na naszym doświadczeniu zdobyty w kilkuset sprawach frankowych odpowiedzieć: jakie są najczęstsze przyczyny przegranych wśród frankowiczów i ile może kosztować przegrany proces frankowy.
Statystyki spraw frankowych
Statystyki prowadzone przez stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu wykazują, iż obecnie kredytobiorcy frankowi wygrywają w blisku 97 % spraw. Biorąc pod uwagę liczbę wydawanych orzeczeń, jest to wskaźnik wręcz astronomiczny. Jeszcze w 2018 roku, przed wyrokiem w sprawie Państwa Dziubak, ponad połowa frankowiczów przegrywała w sądach.
Tak liczne wygrane doprowadziły do sytuacji w której już ponad 130 000 osób zdecydowało się pozwać bank. Szacuje się że do końca roku może być to nawet 35- 40 % wszystkich kredytobiorców frankowych.
Średni czas rozpoznania sprawy frankowej obecnie (w zależności od apelacji) może wynieść nawet 3- 5 lat. (w zależności od sądu). Następnie trzeba liczyć się z kontr pozwem banku o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, a także bardzo często z kwestią wykreślenia hipoteki na nieruchomości oraz rozliczenia się z bankiem. W ostatnim wywiadzie prezes Sądu w Warszawie wskazał, iż sprawy mogą potrwać nawet 10 lat.
Proces frankowy to zatem długa i ciężka przeprawa. Gra toczy się jednak o gigantycznie duże pieniądze.
Unieważnienie kredytu doprowadza bowiem w większości przypadków do wyzerowania salda zadłużenia i natychmiastowej wolności od toksycznego produktu jakim jest kredyt frankowy. Nasi klienci nie raz wygrywali już po kilka milionów złotych zwrotu świadczeń od Banku.
Pomimo tak znaczącego problemu jakim jest rozpoznawanie dziesiątek tysięcy spraw frankowych, polski ustawodawca nie zdecydował się, jak chociażby zrobił to rząd węgierski, na kompleksowe rozwiązanie problemu.
Jak stwierdził Mateusz Morawiecki- frankowiczom pomagają sądy. A zatem skoro nawet premier kraju mówi, że należy iść do Sądu to wszyscy powinni pozwać bank i uwolnić się od kredytu?
Otóż postawimy odważną tezę, zapewne szokującą wielu z Państwa. OTÓŻ NIE. Nie zawsze należy iść do sądu, nie zawsze można iść do Sądu, a czasem nawet warto zawrzeć ugodę, jeżeli bank ją proponuje.
Nie zawsze ugoda z bankiem jest zła
Na wstępie tej części publikacji należy podkreślić, iż nie każdy bank proponuje ugody. Największy program ugodowy posiada bank PKO BP oraz MILLENIUM. Każdy działa jednak według innych zasad.
Bank PKO BP proponuje przewalutowanie kredytu tak gdyby był to od początku kredyt frankowy. Bank Millennium przelicza obecne saldo zadłużenia po zaproponowanym kursie i również podwyższa oprocentowania dla pozostałej kwoty jak dla kredytu PLN i WIBOR.
Rzadko zdarza się abyśmy rekomendowali zawarcie ugody przy większych kredytach. Zdarzają się jednak sytuacje, zwłaszcza gdy kredyt jest relatywnie niski i brany po wysokim kursie CHF, iż ugoda nie jest rozwiązaniem o wiele gorszym od odfrankowienia sądowego.
Przypominamy, że odfrankowując kredyt w Sądzie sąd “zamienia go” na kredyt pln ale utrzymuje oprocentowanie LIBOR.
Nad ugodą warto zastanowić się również, gdy ktoś planuje szybkie pozbycie kredytu w wyniku sprzedaży nieruchomości lub po prostu wcześniejszą spłatę. Ugodę z bankiem można zawrzeć niemal natychmiast, proces sądowy zaś trwa latami.
Każdorazowa decyzja do do ugody z bankiem powinna być zawsze poprzedzona dokonaniem wyliczeń oraz sprawdzenie zapisów umownych, aby nie okazało się, iż zawieramy po raz kolejny abuzywny kontrakt z bankiem.
Przegrana frankowiczów
W tej części artykułu chcemy przybliżyć Państwu najczęstsze sytuacji, w których frankowicz powinien rozważyć kwestię pójścia do sądu.
- brak klauzul abuzywnych w umowie
Wbrew powszechnej opinii, nie każda umowa frankowa jest wadliwa. Bardzo często słyszymy, iż frankowicze myślą, iż wadliwość umów polega na tym, iż nie otrzymali CHF. To błąd.
Umowy frankowe wbrew obiegowej opinii nie są kredytami walutowymi. To kredyty waloryzowane kursem CHF. Umowy takie są dopuszczalne pod warunkiem tego, iż waloryzacja odbywa się w oparciu o jasne, obiektywne, mierniki wartości np. średni kurs NBP.
W większości umów frankowych to bank przyznawał sobie prawo do kształtowania kursu. NO właśnie, w większości bo nie zawsze :np. w umowach santander consumer bank spotykamy się z zapisem, iż spłata następowała wg. średniego kursu NBP, który jest kursem obiektywnym.
Czasem zdarza się także, iż frankowicz ma zawartą możliwość wypłaty i spłaty kredytu w CHF.
W takiej sytuacji nie może być mowy o abuzywności umowy
- indywidualne negocjacje
Należy pamiętać, iż zgodnie z definicją kodeksu cywilnego postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.
W swojej praktyce zdarzają się nam sytuację w których dostrzegamy, iż umowa była indywidualnie negocjowana- np. specjalny kurs uruchomienia. W takiej sytuacji również trudniej unieważnić umowy- mamy jednak i wygrane w takich sprawach- oparte na bezwzględnej nieważności umowy
- wypełnienie obowiązku informacyjnego
W większości umów bank podczas zawierania kontraktu nie dokonywał należytej informacji o realnym ryzyku walutowym. „. Zdarzają się jednak sytuacje odmienne. Niektóre umowy banku BPH na końcu umowy mają zawartą tabelę w której bank wskazuje na wyraźne ryzyko wzrostu kursu CHF i konsekwencji z tym związanych.
- spłata kredytu frankowego innym kredytem frankowym, wiedza na temat kredytu frankowego
Niektórzy sędziowie uważają, iż skoro dana osoba posiadała wcześniej kredyt frankowy lub np. powiązany z USD, EURO powinna posiadać większą wiedzę na temat konstrukcji kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej. Obecnie sędziowie jednak w większości przypadków i w takich sytuacjach unieważniają umowy
- wykształcenie w sprawie frankowej
Do niedawna wątpliwym było czy osoby które posiadają wykształcenie ekonomiczne lub prawne mogą również żądać ustalenia nieważności. Obecnie nie budzi już raczej wątpliwości, iż dla oceny kredytu frankowego nie ma znaczenia wykształcenie. Dla przykładu należy wskazać, iż wielu sędziów orzekających w sprawach chf, sama pozwała bank wnosząc o unieważnienie umowy.
- rok zawarcia umowy
Należy podkreślić, iż część umów zawartych po 2009 roku, uwzględniała nowelizację kodeksu postępowania cywilnego a nawet ustawę antyspreadową. Jeżeli umowa umożliwiała wypłatę lub spłatę kredytu w CHF trudne jest podważenie umowy. Zdarzają się jednak wyjątki jak chociażby umowy Fortis Banku.
Mamy nadzieję, że powyższy artykuł wyjaśnił Państwu wiele wątpliwości. W razie potrzeby zapraszamy na konsultacje w sprawie kredytu frankowego podczas których analizujemy umowę, wyliczenia oraz rekomendujemy odpowiednie rozwiązania w sprawie.














