Sąd Najwyższy w wyroku z 8 lipca 2026 r. (sygn. akt II CSKP 89/26) wydał orzeczenie, które może fundamentalnie zmienić układ sił w sporach między konsumentami a instytucjami finansowymi.
Przyjmując wprost wykładnię Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ze sprawy C-744/24, Sąd Najwyższy przesądził, że bankom nie wolno naliczać odsetek od kredytowanych kosztów, w tym prowizji. Jakie skutki przyniesie wyrok?
Prowizja udająca kapitał
Sprawa, która trafiła na wokandę Sądu Najwyższego, ma swój początek w lutym 2017 r., kiedy to konsumentka zawarła z bankiem umowę o kredyt konsolidacyjny. Konstrukcja umowy opierała się na mechanizmie powszechnie stosowanym przez lata przez wiele instytucji finansowych. Jako sumę, od której bank naliczał odsetki umowne, wskazano kwotę 185 669,01 zł, podczas gdy faktyczna kwota wypłacona i udostępniona konsumentce wynosiła 158 747 zł. Różnica w wysokości niemal 27 tys. zł stanowiła prowizję za udzielenie kredytu.
Bank zastosował przy tym swoisty zabieg techniczny. Środki stanowiące prowizję zostały formalnie przelane na rachunek prowadzony dla kredytu, a następnie natychmiast zwrócone do banku. Na tej podstawie kredytodawca twierdził, że prowizja została kredytobiorczyni „udostępniona”, co w ocenie banku dawało pełne prawo do traktowania jej jako części kapitału i naliczania od niej odsetek przez cały okres kredytowania. Po latach regularnej spłaty kredytobiorczyni złożyła oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego i dokonała przelewu wynikających stąd wierzytelności na rzecz spółki kapitałowej, która wystąpiła na drogę sądową.
Sądy niższych instancji zaprezentowały w tej sprawie skrajnie odmienne podejście, co idealnie obrazuje dotychczasowy paraliż orzeczniczy w polskich sądach.
Sąd Rejonowy Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu uznał powództwo i zasądził od banku żądaną kwotę, dopatrując się naruszeń przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.
Sąd Okręgowy w Poznaniu zmienił jednak ten wyrok i powództwo całkowicie oddalił. Sąd II instancji stanął na stanowisku, że żaden przepis nie ogranicza sposobu wypłaty kredytu, a traktowanie prowizji jako części kapitałowej raty jest w pełni dopuszczalne. Ocena ta stała się głównym punktem skargi kasacyjnej wniesionej do Sądu Najwyższego.
TSUE daje wytyczne, SN kategorycznie ucina rozbieżności
Rozpoznając skargę kasacyjną powoda, Sąd Najwyższy nie miał wątpliwości, że wykładnia zaprezentowana przez Sąd Okręgowy w Poznaniu była błędna. Kluczowym punktem odniesienia dla składu orzekającego Izby Cywilnej stał się wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 23 kwietnia 2026 r. wydany w sprawie C-744/24 (Bank PKO S.A.). Sąd Najwyższy, powołując się bezpośrednio na to orzeczenie, kategorycznie rozgraniczył pojęcia „całkowitej kwoty kredytu” oraz „całkowitego kosztu kredytu”. Zgodnie z utrwalającą się linią europejską, całkowita kwota kredytu odpowiada wyłącznie pożyczonemu kapitałowi, który zostaje faktycznie oddany do dyspozycji kredytobiorcy na określony w umowie cel. Nie mogą jej zatem współtworzyć jakiekolwiek kwoty przeznaczone na wywiązanie się ze zobowiązań umownych, w tym koszty administracyjne, opłaty czy prowizje.
W uzasadnieniu wyroku II CSKP 89/26 Sąd Najwyższy sformułował zasadę, która uderza w wieloletnią praktykę rynkową instytucji finansowych, wskazując wprost, że składniki kosztów kredytu nie mogą być naliczane od siebie nawzajem. Oznacza to bezwzględny zakaz naliczania odsetek umownych od prowizji, bez względu na to, jak sama umowa określa mechanizm jej finansowania. Przepisy dyrektywy 2008/48/WE w sprawie umów o kredyt konsumencki jednoznacznie stoją na przeszkodzie wprowadzaniu do umów warunków, które przewidują stosowanie stopy oprocentowania do kwot stanowiących koszt kredytu. Praktyka ta prowadzi w nieunikniony sposób do zaniżenia wskaźnika RRSO i wprowadza konsumenta w błąd co do rzeczywistych ciężarów finansowych zobowiązania, zniekształcając tym samym przejrzystość całego rynku.
Sąd Najwyższy, podążając śladem argumentacji TSUE, całkowicie przekreślił również obronę banków opartą na operacjach techniczno-księgowych. Wskazano jednoznacznie, że formalne przekazanie kwoty prowizji na rachunek bankowy kredytobiorcy przed jej natychmiastowym pobraniem przez kredytodawcę ma charakter wyłącznie przypadkowy. Taki czysto techniczny zabieg w żaden sposób nie zmienia charakteru prawnego tych środków. Prowizja przeznaczona na pokrycie kosztów udzielenia kredytu pozostaje kosztem, a nie kapitałem, niezależnie od tego, przez ile rachunków i w jaki sposób przejdzie w systemie informatycznym banku.
Nie tylko odsetki. Inne naruszenia pod lupą Sądu Najwyższego
Samoistną podstawą do zastosowania sankcji kredytu darmowego okazało się nie tylko niezgodne z prawem naliczanie odsetek od skredytowanej prowizji. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku II CSKP 89/26 dokonał wszechstronnej analizy umowy kredytowej i punkt po punkcie wykazał szereg innych uchybień przepisom ustawy o kredycie konsumenckim, z których każde z osobna stanowi wystarczającą przesłankę do pozbawienia banku prawa do przychodów z odsetek i kosztów.
Pierwszym z dodatkowych naruszeń wymierzonych w praworządność umowy był mechanizm modyfikacji opłat i prowizji. Zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt 10 ustawy o kredycie konsumenckim umowa musi jednoznacznie określać zasady i warunki, na jakich koszty te mogą ulegać zmianie. Analizując postanowienia umowne pozwanego banku, Sąd Najwyższy uznał, że przesłanki zmiany opłat zostały sformułowane w sposób zniweczony przez nieostrość i dowolność. Bank zastrzegł sobie możliwość zmiany cenników na podstawie okoliczności, których konsument w żaden sposób nie był w stanie zweryfikować, w tym na podstawie czynników zależnych wyłącznie od woli samej instytucji finansowej, takich jak zmiana zakresu lub formy świadczonych usług. Tego rodzaju klauzule pozbawiają kredytobiorcę możliwości oszacowania ewolucji swojego zobowiązania, stanowiąc rażące naruszenie obowiązków informacyjnych.
Równie istotne wnioski płyną z analizy postanowień dotyczących prawa konsumenta do odstąpienia od umowy. Umowa bankowa w ocenianej sprawie zobowiązywała kredytobiorcę – w przypadku skorzystania z prawa do odstąpienia w terminie 14 dni – do zwrotu tak zwanej kwoty udzielonego kredytu wraz z odsetkami za okres od dnia wypłaty. Sąd Najwyższy, przywołując ugruntowane orzecznictwo, w tym wyrok w sprawie I NSK 9/18, uznał taką konstrukcję za niedopuszczalną. W razie odstąpienia od umowy konsument jest zobowiązany do zwrotu wyłącznie środków faktycznie mu udostępnionych, czyli całkowitej kwoty kredytu bez kosztów prowizji, a odsetki za czas korzystania z kapitału mogą być naliczane wyłącznie od tej kwoty. Zobowiązywanie konsumenta do spłaty odsetek od prowizji, której faktycznie nie otrzymał do ręki, narusza art. 54 ustawy o kredycie konsumenckim i wprost zniweczyłoby gwarancyjną funkcję prawa do wycofania się z umowy.
Przełom dla sądownictwa i wyrok z silnym efektem rynkowym
Wyrok Sądu Najwyższego w sprawie II CSKP 89/26 ma fundamentalne znaczenie dla praktyki orzeczniczej sądów powszechnych, w której przez lata ścierały się dwa przeciwstawne poglądy dotyczące legalności pobierania odsetek od skredytowanych kosztów. Jednoznaczne opowiedzenie się Sądu Najwyższego po stronie konsumentów i pełna adaptacja wniosków z orzeczenia TSUE C-744/24 oznaczają koniec niepewności prawnej w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego. Sędziowie rozpoznający apelacje w sprawach bankowych otrzymali czytelny i wiążący drogowskaz: każda próba sztucznego powiększania kapitału o prowizję lub opłaty przygotowawcze i traktowanie ich jako bazy do naliczania odsetek stanowi naruszenie przepisów prawa skutkujące utratą przez bank prawa do wynagrodzenia.
Dla sektora bankowego orzeczenie to stanowi potężny cios finansowy i operacyjny. Instytucje finansowe, które przez lata opierały swoje modele dochodowe na skredytowanych kosztach i zaliczały prowizje do podstawy oprocentowania, będą musiały się liczyć z koniecznością zawiązywania dodatkowych rezerw na ryzyko prawne. Co istotne, Sąd Najwyższy przypomniał, że do uruchomienia sankcji kredytu darmowego wystarczy wykazanie chociażby jednego z naruszeń wymienionych w ustawie o kredycie konsumenckim, a sama sankcja działa niezależnie od tego, czy kredytobiorca w momencie podpisywania umowy zdawał sobie sprawę z nieprawidłowości.
Większy komfort procesowy zyskują natomiast pełnomocnicy reprezentujący konsumentów oraz podmioty nabywające wierzytelności kredytowe na podstawie umów cesji.
Wyrok z 8 lipca 2026 r. drastycznie redukuje stopień skomplikowania postępowań sądowych. Wymóg weryfikacji sposobu naliczania odsetek od prowizji staje się stosunkowo prostym testem matematyczno-prawnym, a uznanie go za naruszenie uwalnia kredytobiorcę od obowiązku płacenia jakichkolwiek odsetek i kosztów na rzecz banku.
W ostatecznym rozrachunku sprawiedliwość proceduralna oraz prewencyjna funkcja przepisów o ochronie konsumenta wygrały z wyrafinowaną inżynierią finansową banków.














