Wielu kredytobiorców, którzy zdecydowali się na tę formę finansowania, boryka się obecnie z wysokimi ratami, które znacząco obciążają ich budżety domowe. W związku z tym, wielu z nich poszukuje potencjalnych rozwiązań prawnych. Jednym z aspektów, który przyciąga uwagę osób związanych z kredytami we frankach, jest kwestia statusu konsumenta. Warto zastanowić się, czy zarejestrowanie działalności gospodarczej w nieruchomości, na której został zaciągnięty kredyt, faktycznie może prowadzić do utraty tego statusu w kontekście sporów z bankami odnośnie do kredytów we frankach. Czy fakt prowadzenia działalności gospodarczej w domu, który jest jednocześnie przedmiotem kredytu, stawia kredytobiorcę poza zasięgiem przepisów konsumenckich? Odpowiedź na te pytania wydaje się niezwykle istotna dla osób szukających skutecznych sposobów ochrony swoich praw w kontekście zadłużenia walutowego.
W niniejszym artykule przyjrzymy się bliżej temu zagadnieniu
Konsekwencje rejestracji działalności w nieruchomości dla kredytobiorców
Banki uważają, że już samo zarejestrowanie działalności gospodarczej w nieruchomości powoduje utratę statusu konsumenta.
„To oczywiście nieprawda. Nawet gdy część nieruchomości jest wykorzystywana na działalność – np. jeden pokój, umowa może być badana pod kątem abuzywności. TSUE w wyroku z 8 czerwca 2023 roku odpowiedział na pytanie prejudycjalne zadane przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi, wskazując, że przepisy dyrektywy 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że pojęcie konsumenta obejmuje również osobę, która zawarła umowę kredytu częściowo na cel związany z jej działalnością gospodarczą lub zawodową, a częściowo na cel prywatny. Chodzi też o tych kredytobiorców, którzy wspólnie z innym kredytobiorcą zawarli umowę. Najważniejsze jest bowiem to, by cel gospodarczy umowy nie był dominujący”
podkreśla radca prawny Daniel Ostaszewski
Sądy rygorystycznie podchodzą do kwestii konsumenckiego charakteru umowy
Gdy cel kredytu jest w większości związany z działalnością, sądy w ogóle nie badają umowy pod kątem występowania w niej klauzul abuzywnych.
Według mec. Daniela Ostaszewskiego nie oznacza to oczywiście, że nie można unieważnić takiej umowy. Można, lecz jest to niezwykle trudne. Trzeba wykazywać sprzeczność ze stosunkiem zobowiązaniowym umowy, naruszenie kodeksu cywilnego czy też prawa bankowego.
Nasuwa się również pytanie, jaki procent kredytu musi być przeznaczony na inny cel niż mieszkanie, by mówić o przedsiębiorcy. Tu odpowiedź nie jest jasna. Daniel Ostaszewski prowadził sprawę małżeństwa, które kupiło dom za 500 tys. zł, ale z uwagi na wymóg banku kredytem również spłaciło zobowiązania na ciągnik siodłowy – kwota około 50 tys. zł. Nawet tutaj sąd miał wątpliwość, czy umowa ma charakter konsumencki. Finalnie udało się przekonać sąd i unieważnić umowy.
Czytaj więcej na Prawo.pl:
www.prawo.pl/biznes/mieszany-cel-umowy-moze-pozbawic-kredytobiorce-ochrony-naleznej-konsumentom














