Wybory parlamentarne zbliżają się wielkimi krokami. Już za kilka tygodni wyborcy zdecydują o tym, kto będzie rządził naszym krajem przez następne 4 lata. W kontekście spraw frankowych warto zadać sobie pytanie, co największe partie polityczne mają do zaoferowania. W dzisiejszym artykule odpowiemy na pytanie, jakie zmiany zapowiadają politycy partii rządzącej oraz czy w programie wyborczym największej partii opozycyjnej znajdują się kwestie odnoszące się do spraw frankowych. Zachęcamy do lektury.
Program wyborczy PiS a sprawy frankowe
Prawo i Sprawiedliwość w swoim programie wyborczym dużą uwagę poświęca trzem zagadnieniom związanym ze sprawami frankowymi.
Otóż w pierwszej kolejności partia rządząca zamierza zreformować wymiar sprawiedliwości, co ma skutkować przyspieszeniem rozpoznawania spraw frankowych. W rezultacie kredytobiorcy mieliby krócej oczekiwać na wyznaczenie terminu rozprawy.
Reformy w tym kierunku są jak najbardziej pożądane, niemniej pojawia się zasadnicze pytanie, czy partia rządząca faktycznie ma już przygotowany jakiś projekt reformy oraz, czy uda im się skutecznie zrealizować ten cel. W ocenie naszej kancelarii największym problemem polskich sądów jest obecnie brak wystarczającej liczby sędziów i ich asystentów. Mówiąc prościej, w sądach brakuje rąk do pracy. Nikt nie spodziewał się tego, że w ciągu zaledwie dwóch-trzech lat do sądów wpłynie kilkaset tysięcy spraw frankowych. Tym samym rozwiązanie tego problemu musiałoby się wiązać z zatrudnieniem setek (jeśli nie tysięcy) dodatkowych pracowników, a to z kolei prowadziłoby do konieczności zwiększenia środków dla wymiaru sprawiedliwości. W tym miejscu warto również przypomnieć, że ostatnie reformy PiS-u w zakresie wymiaru sprawiedliwości były co najmniej dyskusyjne. Pojawiały się wówczas liczne pytania i wątpliwości, co legalności tych zmian. Miejmy nadzieje, że ewentualne zmiany nie będą wywoływały aż tak dużych kontrowersji, jak te wcześniejsze.
Drugim postulatem Prawa i Sprawiedliwości jest zreorganizowanie postępowania dowodowego na linii kredytobiorca – bank. Obecnie, ciężar dowodu spoczywa na stronie inicjującej postępowanie, a zatem na kredytobiorcy. Kredytobiorca musi zatem w procesie wykazać nieważność umowy kredytu (przedstawić na to stosowne dowody). Partia rządząca zapowiada w tym zakresie zmiany. Otóż zreorganizowane postępowanie dowodowe miałby wyglądać tak, że ciężar dowodu zostałby przeniesiony z kredytobiorców na banki. Oznaczałoby to, że to bank musiałby w procesie wykazywać (przedstawić dowody), że jego umowa jest ważna. Kredytobiorca po podniesieniu zarzutu nieważności umowy kredytu nie musiałby się wykazywać aż tak dużą inicjatywą dowodową, jak ma to miejsce obecnie. Reforma ta ułatwiłaby zatem kredytobiorcom dochodzenie roszczeń.
Trzecim postulatem zmian jest ukrócenie nieetycznych działań kancelarii odszkodowawczych, które niejednokrotnie żądają horrendalnie wysokiego wynagrodzenia za prowadzenie sprawy frankowej. Co istotne, wynagrodzenie to jest najczęściej skrzętnie ukryte w postaci procentowego wynagrodzenia success fee. W tym zakresie partia rządząca dąży do ustalenia limitów stawek za usługi kancelarii oraz zamierza uregulować zasady działania tego typu podmiotów. W tym zakresie warto zauważyć, że większość z nich obchodzi przepisy dot. formy działalności (obecne przepisy zakazują prowadzenia kancelarii w formie spółek z o.o. i spółek akcyjnych).
wybory
Czy PiS zamierza systemowo rozwiązać problem kredytów frankowych?
W programie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości nie ma żadnej informacji o tym, aby partia rządząca pracowała nad projektem ustawy, która w systemowy sposób rozwiązałaby problem spraw frankowych. Z wypowiedzi ministra sprawiedliwości wynika wręcz, że PiS nie zamierza w tym zakresie podejmować żadnych działań. Partia zamierza się skupić na realizacji wyżej wymienionych postulatach, dążąc do ułatwienia Frankowiczom dochodzenie roszczeń i to w zasadzie tyle.
wybory
Czy Koalicja Obywatelska zapowiada jakieś zmiany dla Frankowiczów?
Co ciekawe, Koalicja Obywatelska nie zdecydowała się jeszcze o zawalczenie o głosy Frankowiczów. Do tej pory największa partia opozycyjna nie przedstawiła żadnego projektu reform, czy też postulowanych zmian, które ułatwiłyby kredytobiorcom dochodzenie swoich roszczeń. Do tej pory można co najwyżej wskazać na kilka wypowiedzi polityków (w tym posłanki Izabeli Leszczyny), którzy zapowiedzieli, że potrzebna jest ustawa, która w kompromisowy sposób rozwiązałby problem spraw frankowych. Politycy nie przedstawili jednak w tym zakresie żadnych szczegółów.
wybory
Czy Frankowiczom jest potrzebne rozwiązanie systemowe (ustawa)?
W naszej ocenie NIE. Kredytobiorcom frankowym co do zasady nie jest już potrzebne rozwiązanie systemowe. Lata procesów frankowych sprawiły, że Frankowicze wywalczyli sobie bardzo silną pozycję w sądach. Obecnie aż 97,2% spraw frankowych kończy się zwycięstwem kredytobiorców frankowych. Co więcej, większość Banków (np. mBank, Millennium, PKO BP, BNP Paribas, Santander) stara się przekonać kredytobiorców do ugody i skusić ich znacznymi korzyściami. Tym samym obecnie to Bankom bardziej zależy na wprowadzeniu rozwiązania systemowego i dzięki temu ochrony ich źródeł dochodów. W razie unieważnienia umowy kredytu banki na jednej tylko umowie tracą zwykle setki tysięcy złotych, a warto przypomnieć, że takich wyroków zostało wydanych już kilkadziesiąt tysięcy.
W konsekwencji obecnie to banki lobbują za wprowadzeniem ustawy, która w kompromisowy sposób rozwiązałaby problem kredytów frankowych. Dzięki temu banki miałby szansę na ocalenie znacznych środków, a po drugie nie musiałby się wdawać w procesy, które w 97,2% są przez nich przegrywane.
Nadto należy wskazać, że ewentualne wprowadzenie ustawy frankowej znacznie skomplikowałoby sytuację tysięcy osób, które zdecydowały się już na wytoczenie powództwa frankowego.
wybory
Obietnice obietnicami, ale co politycy dotąd zrobili dla kredytobiorców?
Porównanie rządów PO-PSL z lat 2008-2015 oraz rządów PiS z okresu 2015-2023 r. prowadzi do wniosku, że obecna władza zrobiła dużo więcej dla kredytobiorców frankowych, aniżeli poprzedni rząd. Obniżenie wysokości opłaty od pozwu do 1.000 zł oraz wprowadzenie ulgi podatkowej dla osób zawierających ugody z pewnością ułatwiło wielu osobom uwolnienie się od kredytów frankowych.
Jednocześnie obecnie postulowane zmiany proponowane przez PiS wydają się korzystniejsze od tych, które proponuje część z polityków KO.














