Umów się na konsultację:

511 030 795

d.ostaszewski@cno-legal.pl

Raiffeisen pozywa Dziubaków. Ślepy pocisk w sprawie kredytów frankowych?

W sprawach kredytów frankowych stało się to, co Raiffeisen zapowiadał od dawna. Otóż, bank zażądał od państwa Dziubaków zapłaty blisko 800.000 złotych. A wszystko to w obliczu zbliżającego się posiedzenia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, która raz na zawsze ma przesądzić kwestię możliwości dochodzenia roszczeń za bezumowne korzystanie z kapitału. 

Ślepy pocisk czy ciężkie działa na początku nowej wojny? Sprawę komentuje Mecenas Daniel Ostaszewski – adwokat reprezentujący frankowiczów w sporach frankowych.

Historia państwa Dziubaków

W dniu 3 października 2019 r. zapadł kluczowy w sprawie kredytów frankowych wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, o którym pisaliśmy w naszym wcześniejszym artykule.

Frankowicze masowo decydują się na pozwanie banku o unieważnienie lub odfrankowienie kredytu. W chwili obecnej swoich praw dochodzi już ponad 35 000 osób. 

Na początku 2020 roku Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie Dziubak przeciwko Raiffeisen wydał przełomowy wyrok, którym unieważnił umowę kredytu powiązanego z frankiem szwajcarskim. Równocześnie sąd zastosował tzw. teorię salda, oddalając powództwo o zapłatę. Sąd uznał również, iż bankowi należy się prawo do domagania się zwrotu niespłaconej reszty kredytu. Roszczenie to nie jest przedawnione, albowiem bieg terminu przedawniania rozpoczyna się od chwili zakwestionowania umowy. 

Już podczas trwania rozprawy bank zapowiadał, iż wytoczy pozew o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Do sprawy włączył się także m.in Prezes UOKIK, który argumentował, iż zarówno w polskich, jak i w europejskich regulacjach prawnych nie ma podstaw do żądania w takich sytuacjach wynagrodzenia przez banki. 

Pomimo tego Raiffeisen zdecydował się na złożenie pozwu. Wyjaśnił, iż nie domaga się wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału, a „wyłącznie” równowartości użyczonego kapitału w złotówkach, wraz z jego waloryzacją, oraz kosztów obsługi kredytu. 

Komentarz adw. Daniela Ostaszewskiego

W mojej ocenie, niezależnie od formy słownej użytej przez bank, w rzeczywistości mamy do czynienia właśnie z pozwem o korzystanie z kapitału.

Zabieg banku ma doprowadzić do skutecznego zniechęcenia kolejnych frankowiczów do walki o unieważnienie kredytu, zwłaszcza że Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 1 grudnia 2019 roku, sygn. V CSK 382/18, nie wykluczył możliwości kierowania takich powództw. 

Pozew Raiffeisen jest ciekawy z uwagi na czas jego złożenia. 25 marca 2021 roku Sąd Najwyższy odpowie bowiem na pytanie: “Czy, jeżeli w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej którejkolwiek ze stron przysługuje roszczenie o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu takiej umowy, strona ta może również żądać wynagrodzenia z tytułu korzystania z jej środków pieniężnych przez drugą stronę?”.

Roszczenie banku wydaje się być pozbawione racji. Trudno bowiem przyjąć, że bank, który stworzył umowę w tak wadliwy sposób, iż ta okazała się być nieważna (winy za to nie ponosi kredytobiorca, a bank!), mógł teraz korzystać z ochrony prawnej i zarabiać na swojej „nieuczciwości”. Takie zachowanie, moim zdaniem, nie znajduje podstawy prawnej w kodeksie cywilnym. Jest także sprzeczne z dyrektywą 93/13, a dokładnie art. 7, mającym na celu ochronę konsumenta oraz odstraszanie przedsiębiorcy przed nieuczciwymi praktykami. 

W Polsce zdarzały się już sytuacje, w których sądy orzekały o podobnych roszczeniach. Przykładem jest Sąd Apelacyjny w Białymstoku, który w wyroku z dnia 20 lutego 2020 roku (sygn. I ACA 635/19) wyraźnie zaznaczył, iż brak jest podstaw do tego, aby frankowicz płacił za korzystanie ze środków przekazanych przez bank. 

Należy pamiętać też, że w sytuacji, w której którykolwiek sąd orzekłby inaczej, wówczas kredytobiorcy też przysługiwałoby wynagrodzenie za korzystanie z kapitału przez bank. W ogólnym rozrachunku matematycznym koszty te zatem powinny się praktycznie zrównać. 

Czy Frankowicze mają się czego obawiać? Jak zareagują na to Sądy? 

Ten proces to typowy straszak, pusty nabój z broni wycelowanej we frankowiczów, który w sposób oczywisty budzi strach. Moim zdaniem nie ma jednak realnej obawy dla kredytobiorców w tej sprawie. Nadmienić należy, iż Sąd orzekający w tej sprawie, już na wstępnym etapie postępowania wydał postanowienie o odmowie udzielenia zabezpieczenia uznając, że roszczenie Banku nie jest nawet prawdopodobne. 

Z mojego doświadczenia wynika, że coraz więcej sędziów zaczyna rozumieć problematykę spraw frankowych oraz zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo wadliwe są tego typu umowy. Przykładowo tylko w ostatnim tygodniu do mojej Kancelarii wpłynęły dwa orzeczenia, w których Sąd Okręgowy w Bydgoszczy wskazał, iż w jego ocenie uprawdopodobniliśmy, że umowy kredytów, jakie zawarli moi klienci z Bankiem Millennium oraz Santander, są nieważne i że mogą oni żądać zwrotu wszystkich spełnionych świadczeń. 

Powyższe pokazuje, że warto dochodzić swoich praw, nawet jeśli wiązałoby się to z koniecznością skierowania sprawy na drogę sądową. Jednocześnie mam nadzieję, że 25 marca 2021 roku Sąd Najwyższy rozwieje wieje wiele wątpliwości, w tym raz na zawsze przesądzi kwestię, że żadna zapłata bankowi po unieważnieniu umowy się nie należy. 

Daniel Ostaszewski

Radca prawny, Mediator

Masz jakieś pytania? Zastanawiasz się czy Twoja umowa frankowa jest wadliwa? Chcesz pozwać bank a może zostałeś pozwany i szukasz pomocy?

Nasza kancelaria pomaga frankowiczom w ponad 900 sporach. uzyskaliśmy już ponad 200 korzystnych wyroków. Główna spejcalizacją naszej kancealrii są tzw. kredyty frankowe (kancelaria frankowa, kancelaria pomocy frankowiczom).

Ostatnie posty:

Zostaw nam swój numer telefonu lub adres email, a skontaktujemy się z Tobą.