KIedy Państwo Jan i Kasia (imiona zmienione) przyszli do mnie i w 2021 roku. Nie byli przekonani do procesu frankowe z Bankiem. Wzięli w banku Mbank 250 000 kredytu na 40 lata i do momentu złożenia pozwu spłacili dopiero 160 000 złotych. Unieważniając wtedy umowę musieliby zapłacić Bankowi 90 000 złotych jednorazowo, a takiej kwoty nie mieli. Do tego nie było jasne czy bank ma prawo do wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, waloryzacji. Proces dla klientów wydawał się bardzo ryzykowny. Pamiętajmy że mówimy o 2021 roku.
Z drugiej strony bank proponował ugodę i przejście na kredyt złotowy, a więc ustalenie zadłużenia na poziomie 240 000 złotych i wyższe odsetki. Klienci byli w kropce. Proces ryzykowny, ugoda do niczego.
Wydawało się, że nie ma dobrego rozwiązania.
Po długiej analizie klienci postanowili jednak zaufać naszej kancelarii. Dlaczego? Wyjaśniłem, iż proces potrwa 2- 3 lata i dodając do tego raty zapłaty w trakcie trwania procesu oraz należne odsetki wyjdą bez kredytu. Nie chcieli wierzyć. Wyrok może być korzystniejszy od ugody o prawie ćwierć miliona? TAK.
Dziś po 2.5 roku procesu klienci nie tylko pozbyli się kredytu ale bank również rozliczył się z nimi i wypłacił ponad 16 000 złotych. Do tego nie zapłacili nic za obsługę prawną bo bank zwrócił im poniesione koszty. Jak to możliwe? Wyjaśniam!
Odsetki zbawieniem dla frankowiczów
Zgodnie z zasadą teorii dwóch kondykcji każda ze stron nieważnej umowy ma prawo domagać się zwrotu tego co świadczyła. Frankowicze oprócz ustalenia nieważności mają zatem prawo i obowiązek żądania zwrotu wpłaconych rat. W tym przypadku kwoty 160 000 złotych. Bank nie wypłacił dobrowolnie środków i w ten sposób popadał w opóźnienie. Frankowicz ma prawo w takiej sytuacji do naliczenia bankowi odsetek. Jako, iż umowa jest nieważna, bank jest zobowiązany do zapłaty kwoty powiększonej o odsetki (ponad 10 % w skali roku). Zakładając 3 letni proces, bank, oprócz kwoty 160 000 złotych musi zatem oddać dodatkowo 50 000 złotych odsetek. Można powiedzieć, że jest to swoiste odszkodowanie za czas trwania postępowania. Im dłużej trwa proces tym większe odsetki. Tak wysokich odsetek jak w sądzie nie ma nawet na najlepiej płatnej lokacie 🙂
W trakcie trwania postępowania frankowicze w tj sytuacji spłacali kredyt dalej i w ten sposób zapłacili kolejne 65 000 złotych.
Finalnie okazalo się, iż łącznie z odsetkami suma zapłaconych rat i należnych odsetek przerasta o 16 000 złotych to co pożyczyli.
Taką właśnie kwotę dziś na rachunek bankowi dostali klienci.
Klient nie poniósł kosztów na proces frankowy
W tej sprawie umówiliśmy się z klientem, iż ponosi opłatę początkową i premię ale koszty zastępstwa są w całości należne jemu. W ten sposób mimo, iż frankowicz zainwestował około 5 tys w proces, na koniec otrzymał zwrot kwoty blisko 19 000 złotych i ze środków tych pokrył należną premię. W ten sposób klient nie zapłacił nic za proces.
Bank również zwrócił opłatę sądową.
Podsumowanie
Ta historia pokazuje, iż czasem 3 letni proces frankowy i związane z tym odsetki mogą naprawdę bardzo pomóc w pożegnaniu się z kredytem frankowym. Oczywiście nie chcemy aby artykuł ten wybrzmiał jako pochwała powolnego działania wymiaru sprawiedliwości, jednak wskazujemy, że są sytuacje w których wolna praca sądów bywa zbawienna 🙂














