Jeszcze kilka lat temu większość osób posiadających kredyty frankowe w Getin Noble Bank słyszała jedno: trzeba iść do sądu i przygotować się na kilkuletni spór. Dziś coraz częściej okazuje się, że to nie jest jedyna droga. Są sytuacje, w których znacznie rozsądniejsze okazuje się skorzystanie z ugody z Bankiem.
Ta historia jest właśnie o takim przypadku. O kliencie, który przez lata spłacał zobowiązanie, a mimo to jego dług wcale nie znikał. I o tym, że czasem największą wygraną nie jest wyrok, tylko odzyskanie kontroli nad własną sytuacją finansową.
Kredyt frankowy z 2008 roku: klasyczny problem tysięcy Polaków
Klient zgłosił się do nas z kredytem zawartym w 2008 roku z Getin Bank S.A., Oddział w Łodzi. Kwota nie była spektakularna jak na dzisiejsze realia, bo wynosiła 185 000 zł, ale mechanizm był dokładnie taki sam, jak w tysiącach podobnych umów.
Kredyt został wypłacony w złotówkach, natomiast jego saldo i raty powiązano z kursem franka szwajcarskiego. Na początku wszystko wyglądało przewidywalnie. Dopiero z czasem zaczęło być widać, że coś jest nie tak.
Mijały lata, raty były regularnie spłacane, a zadłużenie… praktycznie nie malało. W pewnym momencie klient zorientował się, że po kilkunastu latach spłaty w księgach banku jego dług nadal przekracza kwotę, którą kiedyś otrzymał.
To był moment przełomowy. Nie dlatego, że coś się nagle zmieniło w umowie. Po prostu skala problemu stała się oczywista, a klient uświadomił sobie, jak niekorzystną umowę zawarł.
Dlaczego saldo kredytu nie malało? Getin Bank S.A. i jego Tabele kursowe
W takich sprawach bardzo często pada pytanie: jak to możliwe, że ktoś spłaca kredyt kilkanaście lat i nadal jest winny więcej niż na początku?!
Odpowiedź nie tkwi w wysokości rat, tylko w konstrukcji samej umowy. Kredyty indeksowane do franka były zbudowane w taki sposób, że bank w praktyce decydował o tym, według jakiego kursu przelicza zobowiązanie. Klient nie miał na to realnego wpływu, a jednocześnie ponosił pełne ryzyko zmiany kursu waluty. To właśnie ten mechanizm sprawiał, że spłata kredytu nie przekładała się na proporcjonalne zmniejszanie zadłużenia.
Jak wskazuje specjalista ds. kredytów frankowych, radca prawny Jacek Firlej: W tego typu sytuacjach saldo kredytu jest wyrażone we frankach szwajcarskich i „na papierze” faktycznie ono spada. Ale z powodu powiązania go z kursem waluty obcej realne zadłużenie kredytobiorcy stoi w miejscu, a w momentach najwyższych wzrostów kursu CHF potrafiło i nadal potrafi być wyższe, niż w momencie jego zaciągania. W rezultacie bardzo często spotykamy się z sytuacją, w której kredytobiorca pomimo 18, czy nawet 20 lat spłaty, ma realnie do oddania na rzecz Banku tyle samo, co w momencie zaciągania kredytu.
Z punktu widzenia prawa problem polega na tym, że takie postanowienia często nie były z klientem indywidualnie uzgadniane i kształtowały jego sytuację w sposób jednostronny. I tu pojawia się art. 385¹ Kodeksu cywilnego, który wprost przewiduje, że tego typu zapisy mogą być uznane za niewiążące.
Czy zawsze warto iść do sądu przeciwko Getin Noble Bank?
To moment, w którym wielu klientów oczekuje jednej odpowiedzi: „tak, idziemy do sądu i wygrywamy”. Tylko że praktyka nie jest aż tak zero-jedynkowa. Pamiętajmy, że Getin Noble Bank S.A. ogłosił upadłość, a zatem postępowanie musi być prowadzone z udziałem syndyka.
Co więcej w postępowaniu cywilnym można obecnie dochodzić wyłącznie ustalenia nieważności umowy kredytu, czyli w praktyce pozbycia się aktualnego salda zadłużenia. Ewentualne roszczenia finansowe dot. zwrotu nadpłaconych rat muszą być przedmiotem postępowania upadłościowego i muszą być zgłoszone w KRZ do syndyka.
Jednocześnie należy jasno wskazać, że obecne szanse na odzyskanie czegokolwiek w postępowaniu upadłościowym są nikłe. Masa upadłości w pierwszej kolejności zostanie przeznaczona na zaspokojenia wierzycieli uprzywilejowanych, w tym m.in. na BFG z wierzytelnością na 5,8 mld złotych. Zatem w postępowaniu walczy się przede wszystkim o 1) rozliczenie kapitału kredytu (tak by syndyk nie miał podstaw, by o niego pozywać), 2) o nieważność umowy i wyzerowanie aktualnego salda kredytu.
Strategia: szybkie zamknięcie kredytu zamiast wieloletniego procesu
Od tego momentu wszystko podporządkowaliśmy jednemu celowi: doprowadzić do sytuacji, w której klient przestaje być dłużnikiem banku.
Nie było tu miejsca na działania „na wszelki wypadek”. Każdy krok miał znaczenie. Przeanalizowaliśmy umowę, przygotowaliśmy argumentację opartą na klauzulach abuzywnych i rozpoczęliśmy rozmowy z bankiem.
Klient od początku wiedział, że nie chodzi o medialne „wygranie sprawy”, tylko o realny efekt. Chciał zamknąć kredyt, pozbyć się ogromnego zadłużenia i zapomnieć o kredycie. To podejście bardzo upraszcza strategię, ale jednocześnie wymaga dużej precyzji w działaniu.
Ugoda w kilka miesięcy i realne zakończenie problemu. Syndyk wydaje list mazalny.
Efekt przyszedł szybciej, niż sam klient zakładał.
Od momentu zgłoszenia się do kancelarii w listopadzie 2025 roku do zawarcia ugody minęło zaledwie kilka miesięcy. Najważniejsze było to, że klient przestał być dłużnikiem Banku. Umowa została zakończona, saldo wyzerowane, a temat kredytu definitywnie zamknięty.
Mecenas Daniel Ostaszewski podsumował to bardzo prosto: Dla klienta to nie była sprawa o abstrakcyjne rozliczenia. To była sprawa o spokój. I ten spokój udało się osiągnąć bardzo szybko.
Dlaczego to rozwiązanie było korzystniejsze niż proces?
Z zewnątrz może się wydawać, że rezygnacja z procesu to „ustępstwo”. W rzeczywistości w przypadku Getin Noble Bank bywa odwrotnie.
Proces oznacza czas, koszty i niepewność. Nawet przy bardzo dobrej argumentacji prawnej trzeba liczyć się z tym, że sprawa potrwa kilka lat, a jej wynik – choć bardzo prawdopodobny – nigdy nie jest stuprocentowo pewny. W tej sprawie klient nie potrzebował wyroku za trzy lata. Potrzebował rozwiązania teraz. I właśnie to udało się osiągnąć.
Klient pozbył się zadłużenia, które obecnie oscylowało na poziomie ok. 160 tys. zł. Jego dane zostały wykreślone z BIK i rejestru dłużników, a syndyk przesłał mu zgodę na wykreślenie hipoteki. Dzięki temu klientowi udało odzyskać spokój i kontrolę nad własną nieruchomością w zaledwie kilka miesięcy.
Klauzule abuzywne w umowie Getin, czyli na czym opierała się nasza argumentacja?
Nie oznacza to oczywiście, że sprawa była „łatwa” czy „bez podstaw prawnych”. Wręcz przeciwnie.
Umowa zawierała szereg zapisów typowych dla kredytów frankowych z tamtego okresu. Mechanizm przeliczeń opierał się na tabelach kursowych banku, które nie były w żaden sposób transparentne dla klienta. Ryzyko walutowe zostało przerzucone praktycznie w całości na kredytobiorcę, bez realnego wyjaśnienia jego skali.
To właśnie te elementy stanowiły punkt wyjścia do rozmów. Nie chodziło o to, żeby je szczegółowo analizować w sądzie, tylko żeby wykorzystać ich znaczenie w negocjacjach.
Co ta sprawa pokazuje w praktyce?
Najważniejszy wniosek jest prosty, choć często pomijany. Nie ma jednego schematu prowadzenia spraw frankowych. Są klienci, dla których najlepszym rozwiązaniem będzie proces i walka o pełne rozliczenie z bankiem. Są też tacy, dla których największą wartością jest szybkie zakończenie sprawy i odzyskanie spokoju.
Rolą pełnomocnika nie jest narzucenie jednej drogi, tylko dobranie strategii do konkretnej sytuacji.
Czy każdy kredyt frankowy można zakończyć w ten sposób?
Nie. I warto to jasno powiedzieć. Każda umowa jest inna, każda historia spłat wygląda inaczej i każdy klient ma inne cele. To, co zadziałało w tej sprawie, nie zawsze będzie optymalne w innej. Natomiast ten przypadek dobrze pokazuje jedną rzecz: możliwości jest więcej, niż się wydaje na pierwszy rzut oka.
Podsumowanie – realna pomoc zamiast marketingowych obietnic
Na końcu tej historii nie ma spektakularnego wyroku ani nagłówka o „setkach tysięcy złotych odzyskanych od banku”. Jest coś znacznie bardziej konkretnego. Brak 150 tys. długu. Zamknięta sprawa i spokój dla klienta. I bardzo często to właśnie jest największa wygrana.
FAQ – najczęstsze pytania klientów
Czy w Getin Noble Bank można odzyskać pieniądze?
To zależy od konkretnej sprawy, ale w praktyce często najważniejszym celem jest wyzerowanie zadłużenia.
Czy ugoda oznacza przegraną?
Nie. W wielu przypadkach jest to najbardziej racjonalne i korzystne rozwiązanie.
Ile trwa taka sprawa?
Proces sądowy to zwykle kilka lat. Negocjacje mogą zakończyć się w ciągu kilku tygodni lub miesiący.
Czy warto analizować umowę, nawet jeśli kredyt trwa od lat?
Zdecydowanie tak. Właśnie po latach często widać skalę problemu i możliwości działania.
Chcesz sprawdzić swoją umowę?
Jeżeli masz kredyt frankowy i zastanawiasz się, co dalej, najrozsądniejszym krokiem jest analiza umowy. Czasem okazuje się, że droga wyjścia jest znacznie krótsza, niż się wydaje. Zadzwoń do nas lub napisz, a przeanalizujemy Twoją umowę za darmo.














