Kredytobiorcy posiadający kredyty indeksowane i denominowane do CHF obawiają się, że po wygranej z bankiem (ustaleniu nieważności umowy frankowej), bank pozwie ich o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału.
Wielokrotnie powtarzaliśmy: bankom nie należy się wynagrodzenie po unieważnieniu umowy. Teraz potwierdził to kolejny Sąd.
W ubiegłym tygodniu, Sąd Okręgowy w Białymstoku oddalił powództwo banku ING o zapłatę za korzystanie z kapitału.
Sprawa dotyczy kredytu indeksowanego do franka z 2008 roku na kwotę 125 000 złotych. W czerwcu 2008 roku Sąd ustalił nieważność umowy.
Niedługo potem bank wniósł pozew o zwrot kapitału a nadto zażądał kwoty 50 000 złotych tytułem wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.
W I instancji Sąd oddalił powództwo banku. Bank wniósł apelację a Sąd uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Sąd Okręgowy tym razem po raz kolejny oddalił powództwo.
Sąd Okręgowy podkreślił, iż roszczenie banku nie ma żadnej podstawy w polskim porządku prawny. Jest również sprzeczne z dyrektywą 93/13 mającą na celu ochronę konsumenta.
Sprawa Sądu Okręgowego jest niezwykle ważna albowiem jest to pierwszy wyrok, w którym Sąd potwierdził, iż banki nie mają prawa żądać wynagrodzenia od kredytobiorców frankowych. Frankowicze nie doczekali się wyroku Sądu Najwyższego, który raz na zawsze miał wyznaczyć kierunek orzekania dla Sądów I i II instancji. Ukształtowanie się orzecznictwa przez Sądu Okręgowe i Apelacyjne zakresie będzie miało zatem ogromne znaczenie dla sytuacji innych kredytobiorców, którzy boją się, iż po wygranej sprawie bank pozwie ich. Po wydaniu wyroku frankowicze powinni być spokojniejsi.














