To jedno z częściej zadawanych pytań przez frankowiczów: czy z mBankiem naprawdę da się wygrać w sądzie? Odpowiedź jest jednoznaczna: tak, można i to prawomocnie, również w II instancji.
Potwierdza to nasza kolejna zakończona sprawa przeciwko mBank, w której Sąd Apelacyjny w Poznaniu oddalił apelację banku i utrzymał wyrok stwierdzający nieważność umowy kredytu frankowego. Spór został definitywnie zakończony, a nasza klientka zyskała ok. 300 tys. złotych.
Czy sądy unieważniają kredyty frankowe mBanku w 2026 r.?
Tak. I nie są to już przypadki incydentalne. W tej sprawie sąd I instancji uznał, że umowa kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego była od początku wadliwa. Kluczowe znaczenie miały abuzywne klauzule przeliczeniowe, oparte na tabelach kursowych banku, bez przejrzystych i obiektywnych zasad ich ustalania.
Sąd stwierdził nieważność umowy w całości oraz zasądził na rzecz kredytobiorczyni ponad 223 tys. zł wraz z odsetkami, obciążając bank kosztami procesu. mBank złożył apelację, jednak sąd II instancji nie podzielił żadnego z jego argumentów i utrzymał wyrok w mocy.
Z punktu widzenia praktyki orzeczniczej oznacza to jedno: sądy nie akceptują już narracji banków w sprawach frankowych.
Czy z mBankiem można wygrać również w apelacji?
To kolejna realna obawa kredytobiorców. Wielu z nich słyszy, że nawet wygrana w pierwszej instancji „nic nie znaczy”, bo bank „odwróci sprawę w II instancji”. Ta sprawa pokazuje coś zupełnie innego. Apelacja mBanku została oddalona w całości. Sąd apelacyjny nie dopatrzył się żadnych podstaw do zmiany rozstrzygnięcia, a bank zamiast poprawić swoją sytuację poniósł dodatkowe koszty postępowania odwoławczego.
W praktyce oznacza to, że postępowanie apelacyjne coraz częściej jest jedynie formalnym domknięciem wygranej sprawy frankowej, a nie realnym zagrożeniem dla konsumenta. Co więcej, coraz częściej spotykamy się z sytuacją, że mBank w ogóle nie składa apelacji i akceptuje rozstrzygnięcie sądu I instancji.
Czy można unieważnić spłacony kredyt z mBank S.A.?
Tak. I to jest jedna z najważniejszych informacji, która wciąż bywa pomijana. Spłata kredytu nie zamyka drogi do unieważnienia umowy. Decydujące znaczenie ma treść umowy i występowanie w niej klauzul niedozwolonych, a nie to, czy kredyt nadal jest wykonywany. Jeżeli umowa była wadliwa, sąd może ustalić jej nieważność także po całkowitej spłacie zobowiązania i dokonać rozliczenia stron.
Co istotne, dotyczy to nie tylko kredytów hipotecznych. Dobrym przykładem jest nasza wcześniejsza sprawa, w której unieważniliśmy spłacony kredyt samochodowy w CHF, zaciągnięty w 2005 r. i spłacony w 2013 r.
Ten wyrok jednoznacznie pokazuje, że do unieważnienia kwalifikują się nie tylko kredyty hipoteczne, ale również kredyty samochodowe i inne zobowiązania waloryzowane do franka szwajcarskiego, nawet jeśli zostały dawno spłacone.
Co wynika z naszej praktyki w sprawach przeciwko mBankowi
W prowadzonych przez nas sprawach frankowych przeciwko mBankowi, bank nie wygrał dotychczas żadnego postępowania, również na etapie II instancji. mBank czasami składa apelacje, jednak linia orzecznicza sądów jest dziś stabilna, przewidywalna i korzystna dla konsumentów.
Dla frankowiczów oznacza to, że:
- z mBankiem można wygrać sprawę w sądzie,
- apelacja banku nie jest „czynnikiem ryzyka”, lecz często formalnością,
- także spłacony kredyt frankowy może zostać unieważniony,
- nie tylko kredyty hipoteczne podlegają eliminacji z obrotu prawnego.
Jeżeli masz lub miałeś kredyt frankowy w mBanku i zastanawiasz się, czy Twoja umowa nadaje się do unieważnienia, aktualna praktyka sądów daje na to jasną odpowiedź. Czy warto działać? Zdecydowanie tak. Skontaktuj się z nami a powiemy Ci, co Ci się należy od Banku.














