Kredyt frankowy – pozwać Bank, czy też zawrzeć z nim ugodę? Co powinien wybrać Frankowicz?

Wielu kredytobiorców posiadających kredyt frankowy, chcących się go pozbyć, stoi przed trudnym wyborem: pozwać bank o unieważnienie umowy kredytu frankowego, czy też zawrzeć z bankiem ugodę. Decyzja w tym zakresie jest znacznie trudniejsza, aniżeli jeszcze kilka lat temu. Wynika to z tego, że w ostatnim czasie za każdym z tych rozwiązań przemawiają nowe, dodatkowe argumenty. Dzisiejszy artykuł jest poświęcony omówieniu „plusów” i „minusów” każdego z ww. rozwiązań. 

pozwać Bank

Jaki są korzyści z pozwania Banku o ustalenie nieważności umowy kredytu frankowego? 

Po pierwsze, ustalenie nieważności umowy kredytu skutkuje tym, że strony mają obowiązek zwrócić sobie to, co wzajemnie świadczyły. W praktyce zatem saldo kredytu zostaje „wyzerowane”, kredytobiorca musi oddać na rzecz banku tylko kwotę wypłaconego mu kapitału w PLN, a bank musi oddać na rzecz kredytobiorcy sumę świadczeń spełnionych w okresie kredytowania. Tym samym, kredyt staje się dla kredytobiorcy produktem darmowym.

Po drugie, zdecydowana większość sędziów ustalając nieważność umowy kredytu, zasądza na rzecz kredytobiorców zwrot wszystkich kosztów okołokredytowych. Oznacza to, że poza zwrotem rat kapitałowo – odsetkowych mamy również szansę na odzyskanie środków, które przeznaczyliśmy na opłaty takie, jak: ubezpieczenie nieruchomości, ubezpieczenie pomostowe, ubezpieczenie na życie, prowizja bankowa, prowizje za zwiększone ryzyko, ubezpieczenie niskiego wkładu własnego i inne. O tym ile kredytobiorca może odzyskać z tego tytułu, dowiesz się, klikając TUTAJ

Po trzecie, ustalenie nieważności umowy kredytu jest korzystniejsze finansowo w porównaniu z ugodami oferowanymi przez Bank. Ta dysproporcja w korzyściach nie powinna nikogo dziwić i jest zrozumiała. Bank proponując kredytobiorcy ugodę, też chce na niej skorzystać. Banki to nie są instytucje charytatywne i nie  miałyby żadnego interesu w tym, aby oferować kredytobiorcom, tak samo korzystne warunki, jak te które kredytobiorcy mogliby uzyskać w trakcie procesu. 

pozwać Bank

Po czwarte, obecna linia orzecznicza jest bardzo przychylna dla kredytobiorców. Z roku na rok coraz więcej spraw frankowych kończy się zwycięstwem Frankowiczów. Jeszcze kilka lat temu procentowa liczba zwycięstw kredytobiorców wynosiła poniżej 90%. Obecnie w sprawach frankowych już ok. 95% spraw kończy się zwycięstwem kredytobiorców. Statystyka ta jest zatem korzystna i napawa optymizmem. Z pewnością jest też jednym z głównych czynników, z powodu których coraz więcej Banków decyduje się na ugodę z kredytobiorcami. 

Po piąte, po ustaleniu nieważności umowy kredytu frankowego, banki wystawiają również listy mazalne, które są potrzebne do wykreślenia hipoteki z księgi wieczystej. Tym samym hipoteka nieruchomości zostaje wyczyszczona. O tym, jak wyglądają takie dokumenty oraz czy banki wydają je dobrowolnien pisaliśmy już w jednym z naszych wcześniejszych artykułów, który jest dostępny TUTAJ

pozwać Bank

Po szóste, w procesie o ustalenie nieważności umowy kredytu, kredytobiorca powinien również żądać zapłaty na jego rzecz odsetek ustawowych za opóźnienie. Odsetki te stanowią dla kredytobiorcy dodatkową korzyść i w zależności od tego, jaką koncepcję w zakresie ich obliczania przyjmie sąd orzekający, mogą one wynieść od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Dla osób zainteresowanych tym tematem przygotowaliśmy osobny artykuł dostępny TUTAJ.  

Podsumowując, za wytoczeniem powództwa frankowego przemawiają następujące argumenty:

  1. ostateczne pozbycie się kredytu frankowego, 
  2. kredyt frankowy staje się kredytem darmowym, 
  3. ustalenie nieważności umowy kredytu jest korzystniejsze finansowo w porównaniu z ugodą, 
  4. obecna linia orzecznicza jest bardzo prokonsumencka (średnio ponad 95% spraw kończy się zwycięstwem kredytobiorców), 
  5. po unieważnieniu umowy kredytu, zostanie wykreślona hipoteka z księgi wieczystej kredytowanej nieruchomości, 
  6. na skutek procesu frankowego, kredytobiorca ma szansę na odzyskanie opłat okołokredytowych oraz dodatkowej korzyści w postaci odsetek ustawowych za opóźnienie. 

pozwać Bank

Zagrożenia wynikające z wytoczenia powództwa o ustalenie nieważności kredytu frankowego.

Proces frankowy, to nie tylko korzyści, ale również pewnego rodzaju zagrożenia, z którym kredytobiorca frankowy musi się liczyć, decydując się na wytoczenie powództwa. 

Po pierwsze, należy zauważyć, że nie każdy kredytobiorca wygrywa sprawę frankową. Mimo tego, że obecna linia orzecznicza ma charakter bardzo prokonsumencki i jest coraz korzystniejsza dla kredytobiorców, to jednak i tak ok. 5% spraw frankowych jest przegrywanych. Tym samym Frankowicz decydując się na proces, powinien mieć świadomość powyższej statystyki.

Po drugie, proces frankowy dla niektórych kredytobiorców może być bardziej ryzykowny, aniżeli dla innych. Dotyczy to w szczególności: 

  1. klientów d. GE Money Bank S.A. (z uwagi na niejednolitą linię orzeczniczą); 
  2. klientów, którzy w kredytowanej nieruchomości prowadzili działalność gospodarczą, bądź też amortyzowali raty kredytu (z uwagi na wątpliwy status konsumenta);
  3. klientów d. BPH, którzy w załączniku nr 7 mają zawartą „tabelkę” obrazującą to, jak może kształtować się kurs CHF i jaki będzie miało to wpływ na ich ratę (z uwagi na poinformowanie o skali ryzyka kursowego);
  4. klientów, którzy zawarli umowę ramową z Nordea Bank Polska oraz klientów BZ WBK, którzy wnioskowali o zastosowanie negocjowalnego kursu wymiany walut przy wypłacie kredytu (z uwagi na negocjowanie kursu i indywidualne ustalenie wysokości kwoty kredytu), 
  5. klientów, którzy zawarli umowę z Noble Bank S.A., a następnie zawarli aneks do umowy kredytu.

Oczywiście ww. klienci nadal mają szansę na zwycięstwo w sprawie, niemniej ich proces będzie trudniejszy od standardowego z uwagi na to, że Bank ma dodatkowe argumenty, które przemawiają za utrzymaniem umowy kredytu frankowego w mocy. 

Po trzecie, w razie ustalenia nieważności umowy kredytu frankowego, bank może występować z powództwem o zapłatę roszczeń kondykcyjnych (czyli o zapłatę tzw. wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału). Na razie nie ma jasnej odpowiedzi, czy bankom to wynagrodzenie się należy, czy też nie. W tym przypadku Frankowicze, jak i banki oczekują na jednoznaczne orzeczenie Sądu Najwyższego lub TSUE, które przesądziłoby tę kwestię. Na razie pierwsze orzeczenia sądów powszechnych w tym przedmiocie, do których udało nam się dotrzeć, wskazują, że bankom nie należy się wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału. Więcej informacji na ten temat znajdziesz TUTAJ. 

Po czwarte, proces frankowy jest dość skomplikowany i czasochłonny. Zwykle trwa on ok. 3-4 lat, a w przypadku sądów warszawskich nawet dłużej. Co więcej, z uwagi na stopień skomplikowania sprawy frankowej warto rozważyć kwestię zlecenia jej prowadzenia profesjonalnemu pełnomocnikowi.  To z kolei wiąże się z dodatkowymi kosztami. 

O tym, jak wygląda cały proces frankowy, pisaliśmy w artykule, który jest dostępny TUTAJ

Podsumowując, za niewytaczaniem powództwa frankowego przemawia: 

  1. fakt, że nie wszyscy kredytobiorcy frankowi wygrywają z bankami,
  2. w przypadku niektórych klientów ryzyko przegrania sprawy je wyższe, aniżeli w innych sprawach, 
  3. bank może wytoczyć przeciwko kredytobiorcy powództwo o zapłatę roszczeń kondykcyjnych, czyli tzw. wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału, 
  4. proces frankowy jest dość czasochłonny i zazwyczaj występuje konieczność skorzystania z usług pomocy prawnej adwokata lub radcy prawnego,
  5. w razie przegrania sprawy, kredytobiorca będzie musiał na rzecz Banku zapłacić koszty procesu.

pozwać Bank

Jakie korzyści wynikają z zawarcia z bankiem ugody w sprawie kredytu frankowego? 

W niektórych przypadkach zawarcie ugody z bankiem również może być korzystne. Oczywiście korzyści nie są tak duże, jak w przypadku ustalenia nieważności umowy kredytu, niemniej jednak oferta banków staje się coraz bardziej godna rozważenia.

Po pierwsze, zaletą zawarcia ugody z bankiem jest to, że kredytobiorca zyskuje „święty spokój” i nie musi przejmować się całym procesem i rozliczeniem się z bankiem. Kredytobiorca ma pewność co do tego, ile zyska na ugodzie, a ile będzie musiał jeszcze zapłacić na rzecz banku. 

Dugą zaletą ugody z bankiem jest krótki czas oczekiwania. Banki zwykle potrzebują od ok. miesiąca do trzech na przeprocedowanie wszystkich formalności związanych z zawarciem ugody. Tym samym, w kilka miesięcy po wystąpieniu o mediację/ugodę kredytobiorca pozbywa się kredytu frankowego i co do zasady przechodzi na kredyt złotówkowy. 

Trzecią zaletą jest pewność warunków zakończenia sporu. Bank przed mediacją/ugodą przedstawia kredytobiorcom warunki zawarcia ugody. Tym samym kredytobiorcy przed ostatecznym podpisaniem ugody, mogą sprawdzić, czy ugoda jest dla nich opłacalna oraz jak zmieni się wysokość ich rat. Dodatkowo kredytobiorcy nie muszą się martwić o to, że Bank będzie zgłaszał w stosunku do nich jeszcze jakieś inne roszczenia. 

Czwartą zaletą jest spadek salda zadłużenia. Banki oferując ugody, najczęściej opierają się na przeliczeniu kredytu, tak jakby był od samego początku kredytem złotówkowym oprocentowanym według stawki WIBOR. W konsekwencji spada saldo zadłużenia kredytobiorcy od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. 

Podsumowując, do najważniejszych zalet wnikających z zawarcia ugody z bankiem należy:

  1. spokój kredytobiorcy, który nie musi martwić się o wynik procesu;
  2. krótki czas oczekiwania;
  3. pewność co do skutków wiążących się z zawarciem ugody;
  4. spadek salda zadłużenia.

pozwać Bank

Jakie wady i zagrożenia wynikają z zawarcia ugody z bankiem w sprawie frankowej? 

Należy wskazać, że bank to instytucja finansowa nastawiona na generowanie zysku dla swoich akcjonariuszy. Tym samym, jeśli bank oferuje ugody, to oznacza, że z punktu widzenia ekonomistów, takie rozwiązanie sporu będzie dla banku korzystniejsze, aniżeli uwikłanie się w proces frankowy. Stąd też ugody proponowane przez banki mają wiele mankamentów. 

Po pierwsze, banki starają się skusić kredytobiorców tym, że obniżą ich saldo zadłużenia od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Często banki podają konkretne kwoty, które są dodatkowo zaznaczone jaskrawym kolorem, dla przyciągnięcia uwagi. I tu pojawia się pierwszy „haczyk”. Otóż w przypadku standardowego kredytu frankowego, zaciągniętego na 30 lat w 2008 r., po procesie frankowym i ustaleniu nieważności umowy kredytu, saldo kredyt jest zazwyczaj „wyzerowane”. W niektórych przypadkach bank musi jeszcze zwrócić jakąś kwotę na rzecz kredytobiorców. Tym samym pokazuje to, że ugody oferowane przez banki nie są tak korzystne, jak procesy frankowe o ustalanie nieważności umowy kredytu. 

Po drugie, banki oferują zawarcie ugody, która polega na tym, że kredyt jest przeliczany na PLN, a kredytobiorca przechodzi z oprocentowania opartego o SARON (wcześniej LIBOR) na wskaźnik WIBOR. Oznacza to, że rata odsetkowa kredytobiorcy zdecydowanie wzrasta. Rośnie zatem koszt kredytu. Tym samym, w perspektywie kilkunastu lat spłacania, może okazać się, że korzyść uzyskana z ugody zostanie w całości skonsumowana przez bank w formie zapłaconych rat odsetkowych.

O ryzyku wiążącym się ze wzrostem stawki WIBOR i wpadnięciu w „pułapkę finansową” pisaliśmy już w połowie tamtego roku w kontekście przewalutowania kredytu frankowego. Link do artykułu jest dostępny TUTAJ Dodatkowo, obecnie w przestrzeni publicznej coraz więcej jest podnoszonych głosów wskazujących na to, że wskaźnik WIBOR jest wadliwie ustalany i że zapisy, które go dotyczą, mogą być nieważne. Więcej na ten temat możecie Państwo dowiedzieć się z innego naszego artykułu, który jest dostępny TUTAJ.  

Po trzecie, zawarcie ugody zamyka drogę do późniejszego pozwania banku. Oznacza to, że kredytobiorca musi się zdecydować, czy chce pozywać bank, czy też chce zawrzeć z nim ugodę. Jeśli zawrze ugodę, umowa staje się ważna, a kredytobiorca nie może jej już w przyszłości podważać, nawet jeśli okazałoby się, że warunki ugody nie są jednak dla niego, tak korzystne, jakby tego oczekiwał. 

Po czwarte, ugoda nie uwalnia kredytobiorcy od kredytu. Frankowicz nadal będzie musiał przez kilkanaście lat spłacać kredyt z tym, że od dnia zawarcia ugody będzie obserwował „słupki” wskaźnika WIBOR oraz tego, czy wskaźnik ten rośnie, czy też maleje. 

Po piąte, Banki zazwyczaj nie mają w swojej ofercie korzystnych warunków ugód dla kredytobiorców, którzy zaciągali kredyt w okresie 2004-2006, tj. po wyższym kursie franka szwajcarskiego. Zazwyczaj u tych klientów skala korzyści nie jest już tak zachęcająca. Ponadto część banków nie zdecydowało się jeszcze na wdrożenie systemu ugód z kredytobiorcami. 

Podsumowując, przeciwko zawarciu ugody z bankami przemawiają:

  1. niższe korzyści finansowe w porównaniu z procesem frankowym o ustalenie nieważności umowy kredytu, 
  2. przejście na oprocentowanie oparte na wskaźniku WIBOR, co będzie skutkowało wyższymi ratami odsetkowymi, które mogą skonsumować korzyść wynikającą z ugody, 
  3. zamknięcie sobie drogi do procesu frankowego, 
  4. konieczność dalszego wykonywania umowy kredytu, 
  5. niektórzy klienci nie mogą liczyć na tak atrakcyjne warunki, jak inni. 

pozwać Bank

Ugoda i mediacja z bankiem a proces frankowy – podsumowanie

Dzisiejszy artykuł wskazuje, że tak proces frankowy, jak i ugoda z bankiem mają zarówno wady, jak i zalety.

Niewątpliwie w procesie frankowym kredytobiorca może uzyskać zdecydowanie wyższe korzyści (w porównaniu z ugodą) i definitywnie pozbyć się kredytu frankowego. Z drugiej jednak strony rozwiązanie to jest czasochłonne i obarczone ryzykiem przegrania sprawy oraz możliwością wytoczenia powództwa przez Bank. 

Z kolei, ugoda z bankiem cechuje się co prawda niższym ryzykiem, ale w konsekwencji również i korzyści są mniejsze. Ugody są zazwyczaj dostępne „od ręki”, co niewątpliwe należy zaliczyć do plusów takiego rozwiązania. Z drugiej jednak strony wadą ugody z Bankiem jest to, że kredyt zazwyczaj nadal trzeba spłacać i korzyści uzyskane w ugodzie mogą zostać z powrotem zapłacone dla banku w postaci odsetek. 

Ogólnie rzecz ujmując, każda sprawa frankowa jest inna. Niektórzy kredytobiorcy poszukują najbezpieczniejszego rozwiązanie, inni najkorzystniejszego, a jeszcze inni szukają czegoś pośrodku. Tym samym dla jednych korzystna może okazać się ugoda z bankiem, a dla innych proces frankowy. 

Przed podjęciem decyzji warto jednak zbadać, jakie korzyści uzyskałoby się w obydwu przypadkach, tak aby móc sobie to porównać i dokonać rozsądnego i przemyślanego wyboru. 

Jeśli jesteście Państwo zainteresowani tym, czym kierować się przy wyborze kancelarii frankowej, to zachęcamy do zapoznania się z naszym artykułem dostępnym TUTAJ

Kancelaria CNO świadczy usługi prawne m.in. w zakresie spraw frankowych.

e-mail: d.ostaszewski@legal.pl,

telefon: 511-030-795

Ostatnie posty: